Ochrona danych osobowych z nieco większą niezależnością

Dane
UODO będzie powoływany przez Sejm, na wniosek premieraShutterStock
15 stycznia 2018

Prezes nowo tworzonego Urzędu Ochrony Danych Osobowych będzie miał większy wpływ na wybór swoich zastępców. Ministerstwo Cyfryzacji wycofało się z pomysłu, by powoływali ich szefowie dwóch resortów. Nadal jednak będą oni wskazywać kandydatów.

Najpóźniej w maju tego roku generalnego inspektora ochrony danych osobowych zastąpi Urząd Ochrony Danych Osobowych. Prezes tej instytucji będzie powoływany przez Sejm, na wniosek premiera. W sposób bardzo niekonwencjonalny mieli natomiast być powoływani jego zastępcy. Zgodnie z pierwotną wersją projektu ustawy o ochronie danych osobowych dwóch wiceprezesów miał narzucać minister cyfryzacji, a jednego minister spraw wewnętrznych.

Rozwiązanie to powszechnie krytykowano podczas konsultacji społecznych. Ich uczestnicy wskazywali, że trudno mówić o niezależności prezesa, skoro nie będzie on nawet mógł mieć zaufania do swoich własnych zastępców. Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostrzegało, że ponadto będzie to niezgodne z unijnym rozporządzeniem o ochronie danych osobowych. Zwróciło przy tym uwagę na potencjalny konflikt interesów. Prezes UODO będzie przecież kontrolować przestrzeganie przepisów o ochronie danych osobowych także przez MC i MSWiA. Podobne uwagi do projektu złożył również sam GIODO.

Resort cyfryzacji wciąż uważa, że jego pomysł na mianowanie zastępców nie kłócił się z niezależnością organu. Postanowił jednak nieco go zmodyfikować.

„Przykładając ogromne znaczenie do opinii wydawanych przez GIODO, projektodawca zdecydował się na wprowadzenie na tym etapie prac legislacyjnych zmiany w projekcie, poprzez przesądzenie, że zastępcy będą powoływani przez prezesa UODO, jednak na wniosek właściwych ministrów” – napisał w odpowiedzi na zgłoszone uwagi dr Maciej Kawecki, autor projektu ustawy.

Czy nowa wersja zapewnia niezależność prezesa? Wojciech Klicki uważa, że nie. – To zmiana pozorna, bo prezes UODO wciąż nie będzie miał decydującego wpływu na to, kto zostanie jego zastępcą. Będzie jedynie mógł powołać lub nie kandydata wskazanego przez resort – przekonuje. I dodaje, że niezależność od rządu w kształtowaniu zespołu jest fundamentalnym warunkiem dla realnej kontroli przez prezesa przetwarzania danych osobowych w sektorze publicznym.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.