Ministerstwo Cyfryzacji uważa, że wskazywanie przez premiera kandydata na prezesa UODO nie oznacza upolitycznienia jego wyboru.
400 osób w największej sali Sejmu, 641 uwag wyliczonych na prawie 700 stronach – tak wyglądało wczorajsze spotkanie konsultacyjne w sprawie projektu ustawy o ochronie danych osobowych. Najdalej w kwietniu ma on trafić do Sejmu, gdzie nie pozostanie już zbyt wiele czasu na prace nad nim. Godzina zero to 25 maja 2018 r., kiedy to w całej Unii Europejskiej zacznie obowiązywać nowe rozporządzenie w sprawie ochrony danych osobowych 2016/679 (RODO).
Ministerstwo Cyfryzacji, które jest autorem projektu, uwzględniło niektóre uwagi. Twardo natomiast obstaje przy zmianie sposobu powoływania prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, który zastąpi dzisiejszego generalnego inspektora ochrony danych osobowych. Ma on być powoływany przez Sejm, ale nie na wniosek 35 posłów, jak jest to dzisiaj, tylko na wniosek premiera.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.