Odpis aktu? Bardzo proszę, ale za kilka miesięcy

19 lutego 2016

Mimo że system centralny, do którego podłączone są wszystkie gminy, działa niemal od roku, nie znaczy to, iż sprawy można załatwić szybko. Nawet 4 miesiące czeka się na odpis aktu urodzenia w Warszawie.

Najgorzej jest w dużych urzędach stanu cywilnego - pojawia się tam najwięcej petentów korzystających z możliwości odmiejscowienia procedur. A to powoduje zatory, bo jeśli dokument nie znajduje się w miejscowym archiwum, trzeba go sprowadzić z innego urzędu. W nim sytuacja również nie jest łatwa. W Warszawie do dziś na niektóre odpisy, np. aktów urodzenia, trzeba czekać nie ustawowych 7 lub 10 dni (w przypadku aktów, które trzeba sprowadzić z innego urzędu), lecz po 3-4 miesiące.

- - przyznaje Marzena Stempień, zastępca kierownika USC w Warszawie. Dodaje, że to niejedyne komplikacje, na jakie są narażeni petenci. ZUS nie honoruje odpisów aktów wydanych do 31 sierpnia 2015 r. [wtedy skończył się okres przejściowy w USC i odpisy zaczęto wydawać na nowych drukach - red.]. - - opowiada Marzena Stempień.

Problemy mają też urzędnicy z Krakowa. - – przekonuje Edmund Olczak, dyrektor USC w Krakowie.

Nieciekawie sytuacja wygląda też w Łodzi. - - przyznaje Grzegorz Gawlik z Urzędu Miasta w Łodzi.

We Wrocławiu na odpis aktu trzeba dziś czekać 14 dni roboczych. A to i tak dotyczy tylko aktów, które urząd ma na miejscu. Gorzej, jeśli akt trzeba skądś sprowadzić - wtedy termin zależy od sprawności działania urzędników z innej części Polski.

Pustki w bazie

Kierownicy USC są zgodni - główną przyczyną komplikacji jest pusta Baza Usług Stanu Cywilnego (BUSC) w ramach Systemu Rejestrów Państwowych. Każdy urząd musi teraz ręcznie przenieść akty ze swoich archiwów i własnych systemów informatycznych do BUSC, zanim wyda odpis obywatelowi. - - mówi Małgorzata Stygar, zastępca kierownika USC we Wrocławiu.

Urzędnicy z Gdańska dodają, że zapełnianie nowej centralnej bazy aktami stanu cywilnego jest żmudnym procesem. - - mówi Dariusz Wołodźko z gdańskiego magistratu.

Rozwiązaniem problemu byłoby masowe przeniesienie danych z baz gminnych do BUSC. Do tej pory jednak tak się nie stało, m.in. dlatego, że rządowi nie udało się pozyskać na ten cel funduszy europejskich z Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa. - mówi Małgorzata Stygar z wrocławskiego USC.

Leszek Jaworski  prawnik specjalizujący się w prawie administracyjnym

Tomasz Żółciak dziennikarz DGP

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.