Publikując w sieci wpis na temat nieuczciwego przedsiębiorcy warto zwrócić uwagę, czy nie naruszamy dobrego imienia innych. Można to zrobić nawet przez niewłaściwe ułożenie tekstu na stronie internetowej
Sprawa jakich w czasach kłopotów branży budowlanej nie brakuje - pracujący na zlecenie dewelopera generalny wykonawca osiedla mieszkaniowego zatrudnia podwykonawcę i nie rozlicza się z nim. Ten składa pozew o zapłatę, ale jednocześnie usiłuje ostrzec inne firmy przed nierzetelnym kontrahentem. W tym celu zamieszcza w internecie ogłoszenie, w którym informuje, że generalny wykonawca mu nie zapłacił i podaje jego nazwę. Poniżej publikuje zdanie: „Przestrzegamy inne podmioty, ta budowanie nie została rozliczona”, pod którym umieszcza grafikę przedstawiającą budowany blok i nazwę dewelopera. Podobne ogłoszenie dotyczy też innego osiedla budowanego.
Co pomyślą internauci?
Deweloper uważa, że umieszczenie nazw jego spółki i wizualizacji osiedli w ogłoszeniach o zaleganiu z płatnościami narusza jego dobra osobiste. Chociaż nie on jest dłużnikiem, to internauci tak właśnie mogą odebrać informacje zamieszczone na stronach internetowych. A to może ich zniechęcić do zakupu mieszkań.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.