Jest, a jakby jej nie było. Tak można powiedzieć o obowiązującej już prawie 18 lat ustawie umożliwiającej karanie firm za przestępstwa ich szefów. Powód? Przepisy, których nie da się wykonać.
Ustawa o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 1212 ze zm.) miała umożliwić stosowanie sankcji nie tylko wobec osób fizycznych, ale i osób prawnych czy jednostek organizacyjnych niemających osobowości prawnej. Chodziło o to, by kary za przestępstwa dokonane przez osoby działające w ich imieniu (skazane np. za wyłudzenie kredytu, pranie brudnych pieniędzy czy łapownictwo) działały również tam, gdzie czyn przyniósł realną korzyść: podmiot, który zarobił na przestępstwie, może być obciążony karą do 5 mln zł. Tyle teoria. A jak wygląda rzeczywistość?
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.