Stosunek zaufania a prawo do wolności wypowiedzi

W debacie publicznej wokół Trybunału Konstytucyjnego mamy do czynienia z nagromadzeniem poglądów – życzliwie rzecz ujmując – ekstrawaganckich. Prezentowane są one przez obie strony sporu o kształt sądownictwa konstytucyjnego, bywa, że przez osoby posiadające stopnie i tytuły naukowe. Prawo do posiadania i prezentowania przez każdego własnych poglądów to podstawowa wartość demokracji konstytucyjnej. Wolność do prezentowania własnego stanowiska łączy się jednak z odpowiedzialnością.


Nie mamy najmniejszych wątpliwości, że odmienność poglądów naukowych nie może prowadzić do jakichkolwiek konsekwencji w sferze prawa pracy. Dotyczy to każdej instytucji. Trudniej tak twarde twierdzenie stawiać, gdy mamy do czynienia ze stanowiskiem, które niełatwo zaliczyć do kategorii twierdzeń naukowych. Wówczas, w zależności od pełnionej roli lub wykonywanej funkcji, należy się liczyć z pewnego typu odpowiedzialnością za słowo, w tym, w szczególności, potrzebą zachowania wstrzemięźliwości wypowiedzi. Pełnione role społeczne narzucają określone ograniczenia. Przykładowo, adwokat przyjmując sprawę, decyduje się na wspieranie prezentowanego w niej stanowiska niezależnie od swoich poglądów naukowych. Obowiązek powstrzymania się od pochopnych stwierdzeń może także wynikać z innych relacji opartych na stosunku zaufania.

Pozostało 87% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.