Dziś, aby założyć spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, trzeba dysponować kapitałem zakładowym w wysokości co najmniej 5 tys. zł. W rzeczywistości wystarczą trzy krzesła i dwa stoły, ale pięć mebli to też już coś. Ministerstwo Sprawiedliwości już kilka lat temu dostrzegło jednak, że próg ustalony na tak niskim poziomie to fikcja i lepiej, aby w ogóle go nie było. Słusznie. A jak resort coś wymyślił, to zaczął nad tym pracować. I tak pracował, aż wypracował całkiem dobre rozwiązanie. Sęk w tym, że za późno. Na koniec lipca sekretarz Rady Ministrów sprawił prezent ministrowi sprawiedliwości i powiedział, że rząd nie zajmie się spółką za złotówkę. Są ważniejsze projekty: jak ulżenie frankowiczom.Władza przed wyborami skupia się na pomaganiu tym, którym źle, a nie na tworzeniu prawa dla tych, którzy jeszcze wierzą, że im się uda dzięki założeniu biznesu.
Decyzję rządu, aby porzucić projekt, nad którym pracowano przez kilkanaście miesięcy, opisałem na łamach DGP i sądziłem, że o sprawie spółki za złotówkę można zapomnieć. W końcu to nie pierwszy projekt, który miał być rewolucyjny dla biznesu, ale ostatecznie został zapomniany.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.