Senat w 2018 r. nie wniósł ani jednej poprawki do aż 79 proc. ustaw, które do niego trafiły z Sejmu. W izbie niższej prace toczą się zaś szybciej niż przed laty. Błyskawicznie działa również prezydent Andrzej Duda. Tak szybko ustaw jak on nie podpisywał żaden z poprzedników. To podstawowe wnioski z opublikowanego wczoraj raportu „Barometr prawa” przygotowanego przez firmę audytorsko-doradczą Grant Thornton.
Z piątej już edycji opracowania wynika, że nigdy zasada trzech czytań ustawy w Sejmie nie była tak fikcyjna, jak w 2018 r. 63 proc. uchwalonych przez Sejm ustaw nie było merytorycznie opracowywanych przez komisje sejmowe pomiędzy drugim a trzecim czytaniem. Gdy dodamy do tego, że 13 proc. ustaw nie trafiało do komisji po pierwszym czytaniu (lub trafiało, ale już na pierwszym posiedzeniu komisja sporządzała sprawozdanie z prac), okazuje się, że odsetek ustaw, dla których nie prowadzono żadnych prac po drugim czytaniu, wynosi aż 76 proc. ogółu uchwalanych aktów prawnych. W 2017 r. odsetek ten wynosił 70 proc., a np. w 2005 r. – 51 proc. Między innymi dzięki stosowanym praktykom jeszcze bardziej skrócił się czas prac nad ustawą w parlamencie. Średnio wynosi on obecnie – od wpłynięcia projektu do Sejmu do podpisu prezydenta – 99 dni. W 2017 r. było to 106 dni, a w 2005 r. – 198 dni.
Błyskawicznie działa Senat. Podczas gdy jeszcze przed pięcioma laty wnosił poprawki do co drugiej rozpatrywanej przez siebie ustawy, teraz poprawia zaledwie co piątą.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.