W ostatnich dniach w debacie publicznej prezentowane są nieprawdziwe opinie dotyczące Trybunału Konstytucyjnego, które wymagają sprostowania - tak rozpoczyna się komunikat zamieszczony na stronie internetowej TK na krótko przed świętami. Chodzi m.in. o rzekomo "komunistyczne pochodzenie" trybunału oraz jego pozycji jako "trzeciej izby parlamentu".
TK przypomina, że idea sądownictwa konstytucyjnego została sformułowana w pierwszej dekadzie XX w., a w Polsce była ona postulowana przez środowiska opozycyjne od początku lat 80 i początkowo spotkała się ze sprzeciwem rządzących. Powstanie TK w 1986 r. - obok NSA i RPO - było zaś przejawem samoograniczania się władz PRL.
Jeśli chodzi o przypisywaną trybunałowi w dyskusji publicznej rolę "najwyższej władzy" i "trzeciej izby parlamentu", to TK podkreśla, że jest częścią władzy sądowniczej, która powinna wraz z pozostałymi władzami wzajemnie się równoważyć i wspierać.
TK zaznacza, że wstępny projekt ustawy powstał w trybunale, instytucji, której miała ona dotyczyć. Jest to powszechna praktyka w Polsce i na całym świecie (tak powstawał m.in. projekt zmian funkcjonowania TSUE). Co więcej, udział przedstawicieli instytucji, która jest przedmiotem regulacji, wynika z regulaminu Sejmu. Ponadto TK orzekł o niezgodności z konstytucją części jednego przepisu spośród 12 zaskarżonych. Żadnego z nich nie było w projekcie wstępnym.
TK przypomina, że poza przypadkami wymienionymi w ustawie, orzekanie w pełnym składzie to kwestia tradycji i możliwości technicznych. Waga i moc wiążąca wyroku trybunału jest taka sama, niezależnie od liczby orzekających sędziów.
Trybunał stwierdza, że niekwestionowany jest status dziewięciu sędziów (ich kadencje kończą się w latach 2016-2021). Pięciu sędziów wybranych przez PiS i zaprzysiężonych przez prezydenta jest pracownikami TK: nie wykonują funkcji orzeczniczych, ale zostały im przydzielone pokoje i pobierają wynagrodzenie. Pozostali sędziowie wybrani przez Sejm poprzedniej kadencji, nie są pracownikami TK.
Wyrok z 3 grudnia wymaga, aby zastosowały się do niego właściwe organy państwa. Nie jest natomiast konieczna w tym przypadku zmiana przepisów.
TK zapewnia, że nieprawdziwe są informacje o tym, że sędziowie pracują też w kancelariach lub podejmują zajęcia, które utrudniałyby wykonywanie im obowiązków w trybunale, uchybiałyby godności urzędu bądź podważały zaufanie do niezawisłości sędziowskiej.
Sędzia TK ma nienormowany czas pracy, gdyż poza godzinami urzędowymi i udziałem w rozprawach, pracuje też poza siedzibą TK nad projektami orzeczeń oraz bierze udział w naradach.
Liczba ta w rzeczywistości przekracza mniej więcej czterokrotnie liczby, które są podawane w debacie publicznej.
Kwestia ta jest uregulowana w ustawie. Od wielu lat wynagrodzenie sędziów ustala się w oparciu o pomnożenie tzw. podstawy przez ustawowo określony mnożnik oraz dodanie wysługi lat. Prezes i wiceprezes TK otrzymują dodatkowo dodatek funkcyjny.
TK przypomina, że zgodnie z zasadą wynikającą z art. 2 konstytucji każdy sąd musi mieć jednoznacznie określoną swoją siedzibę, a siedziby NSA, TK i SN są określone ustawowo. "Sytuacja, w której siedziby mogłyby być w dowolnym momencie zmieniane (przemieszczane) jest w istocie wywieraniem presji na władzę sądowniczą." - czytamy w komunikacie. Dodatkowo koncepcja przeniesienia TK nie była przygotowana pod względem technicznym, finansowym ani organizacyjnym.
Prezes kieruje pracami trybunału, ale nie ma władzy pozwalającej mu na przesuwanie spraw uznawanych za wyjątkowo ważne. "(...)To przewodniczący składu orzekającego wyznacza terminy rozpraw i zawiadamia o tym uczestników postępowania.Czyni to, gdy skład orzekający, po naradach, dojdzie do wniosku, że publiczna rozprawa pomoże rozwiać ostatnie wątpliwości stojące na drodze do wydania rozstrzygnięcia" - czytamy w komunikacie.
Bezpodstawne są pomówienia o „brataniu się” Sędziów TK czy wręcz o ich „naradach” z politykami. Sędziowie TK są osobami powszechnie znanymi, posiadającymi uznany, wieloletni dorobek zawodowy w różnych dziedzinach. Normalna jest więc osobista znajomość Sędziów TK z wieloma osobami, w tym czynnymi w sferze naukowej,kulturalnej czy politycznej" - stwierdza komunikat trybunału.
Zgodnie z ustawą reprezentuje on trybunał na zewnątrz, a zatem nawet powinien uczestniczyć jako ekspert w pracach legislacyjnych nad projektami ustaw dotyczących TK, a także zabierać głos w ważnych sprawach państwowych.
TK przypomina, że ma on konstytucyjny obowiązek zapoznania się w opinią rządu, jeśli orzeczenie może spowodować skutki finansowe nieprzewidziane w budżecie państwa. Jest to czynność rutynowa, wykonywana zwłaszcza w sprawach podatkowych, ubezpieczeniowych, świadczeń socjalnych czy mienia publicznego.
Oprac. EŚ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu