Autopromocja

Przekazanie spółdzielczego lokalu w zamian za opiekę jest zgodne z prawem

Nieruchomość
Bronisława K., ponad 80-letnia mieszkanka Częstochowy, dysponowała spółdzielczym własnościowym prawem do 40-metrowego lokalu.ShutterStock
16 października 2014

Można w zamian za utrzymanie do końca życia oddać innej osobie nie tylko własność nieruchomości, ale też inne prawa lub rzeczy. Ale wtedy takiej umowy nie należy nazywać dożywociem – orzekł NSA.

Bronisława K., ponad 80-letnia mieszkanka Częstochowy, dysponowała spółdzielczym własnościowym prawem do 40-metrowego lokalu. Z racji wieku i stanu zdrowia potrzebowała opieki, którą zapewniły jej dwie znajome – Jadwiga D. i Grażyna S. Aby wynagrodzić ich starania Bronisława K. spisała z nimi u notariusza umowę dożywocia. W zamian za prawo do mieszkania panie D. i S. miały zgodnie z art. 908 kodeksu cywilnego przyjąć Bronisławę K. jako domownika, dostarczać jej wyżywienia, ubrania oraz zapewnić odpowiednią pomoc i pielęgnowanie w chorobie, a także wyprawić własnym kosztem pogrzeb.

Niespełna trzy lata po zawarciu umowy pani K. zmarła. Ponieważ jednak przepis kodeksu mówiący o dożywociu dotyczy przeniesienia własności nieruchomości w zamian za określone świadczenia, a w tym wypadku przeniesione zostało spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, syn zmarłej zakwestionował umowę zawartą przed notariuszem. W pozwie zażądał jej unieważnienia, powołując się na sprzeczność z prawem.

W sądzie I instancji uzyskał korzystny wyrok. Z kolei sąd II instancji zmienił orzeczenie i oddalił powództwo mężczyzny. To rozstrzygnięcie podtrzymał wczoraj Sąd Najwyższy.

W uzasadnieniu wskazał, że umowa dożywocia uregulowana w kodeksie cywilnym nie może dotyczyć spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego. Wynika to z brzmienia art. 908 par. 1 k.c., w którym mowa jest wyłącznie o przeniesieniu własności nieruchomości. Ale zarazem SN uznał, że porozumienie Bronisławy K. z paniami D. i S. było ważne i skuteczne. – Nie można kwestionować umów, na podstawie których osoba przekazuje innej osobie rzeczy czy prawa do rzeczy w zamian za opiekę i codzienną pomoc – powiedziała sędzia Barbara Trębska. Zdaniem Sądu Najwyższego na zawieranie takich kontraktów zezwala obowiązująca w prawie cywilnym zasada swobody umów. – Błędem było tu bezpośrednie odwołanie się do przepisów o dożywociu, ale nie powoduje to nieważności umowy jako takiej – podkreśliła w konkluzji sędzia Trębska.

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Najwyższego z 15 października 2014 r., sygn. akt V CSK 653/13. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.