Szef resortu sprawiedliwości nie musi się przed nikim tłumaczyć, dlaczego odwołuje sędziego z delegacji. Ostatnio nawet Europejski Trybunał Praw Człowieka odmówił oceny takiej decyzji.
Sprawa dotyczyła Łukasza Piebiaka, sędziego Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy. W 2012 r. został on odwołany przez ministra ze stałej delegacji do sądu okręgowego. Jego zdaniem decyzja została podjęta w sposób arbitralny: oparto ją jedynie na wniosku prezesa SO. Sędzia Piebiak podnosił, że pozbawiono go możliwości udziału w sprawie, a tym samym zaniechano dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego. Dlatego też zwrócił się do ministra o ponowne rozpoznanie sprawy. Ten jednak odmówił argumentując, że decyzja o odwołaniu sędziego z delegacji nie jest decyzją administracyjną. Tym samym nie przysługuje wniosek o ponowne rozpoznanie sprawy.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
