Minister zupełnie swobodnie decyduje o losie sędziego

prawo, sąd, sprawiedliwość
278 sędziów jest obecnie delegowanych do sądu wyższej instancji ShutterStock
30 października 2014

Szef resortu sprawiedliwości nie musi się przed nikim tłumaczyć, dlaczego odwołuje sędziego z delegacji. Ostatnio nawet Europejski Trybunał Praw Człowieka odmówił oceny takiej decyzji.

Sprawa dotyczyła Łukasza Piebiaka, sędziego Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy. W 2012 r. został on odwołany przez ministra ze stałej delegacji do sądu okręgowego. Jego zdaniem decyzja została podjęta w sposób arbitralny: oparto ją jedynie na wniosku prezesa SO. Sędzia Piebiak podnosił, że pozbawiono go możliwości udziału w sprawie, a tym samym zaniechano dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego. Dlatego też zwrócił się do ministra o ponowne rozpoznanie sprawy. Ten jednak odmówił argumentując, że decyzja o odwołaniu sędziego z delegacji nie jest decyzją administracyjną. Tym samym nie przysługuje wniosek o ponowne rozpoznanie sprawy.

Pozostało 83% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.