Wysokość progu kradzieży określana w relacji do minimalnego wynagrodzenia sprawia, że co roku setki złodziei pierwotnie oskarżonych o przestępstwo można ukarać jedynie za wykroczenie.
To, czy dana kradzież stanowi przestępstwo, czy wykroczenie, jest uzależnione od wartości skradzionego mienia. Od niedawna próg kradzieży nie jest jednak ustalony kwotowo, lecz stanowi on 1/4 minimalnego wynagrodzenia. To – jak wiadomo – co roku się zmienia i co roku sprawia ogromne zamieszanie w sprawach karnych, gdzie wartość skradzionej czy zniszczonej rzeczy oscyluje wokół granicy. Przykład? W danym roku próg kradzieży wynosi 400 zł, a oskarżony ukradł rzeczy o wartości 410 zł. Czyn wypełnia więc znamiona przestępstwa i nie ma możliwości zastosowania sankcji z kodeksu wykroczeń. Wyrok zapada pod koniec roku, lecz oskarżony się odwołuje. Sprawa trafia do sądu II instancji w nowym roku, w którym obowiązuje już wyższa płaca minimalna i – konsekwentnie – wyższy próg kradzieży, np. 420 zł. Kradzież mienia o wartości 410 zł nie jest już przestępstwem, więc sąd ma kłopot: albo uchyla wyrok i przekazuje sprawę do ponownego rozpoznania, albo sam zmienia kwalifikację karną czynu i wymierza karę, opierając się na kodeksie wykroczeń.
Takie zamieszanie powtarza się co roku.
Dramat dla orzekających
– – mówi sędzia Rafał Lisak z Sądu Okręgowego w Krakowie.
– – dodaje sędzia.
Przez lata górna granica wartości rzeczy ruchomej, która może być przedmiotem wykroczenia przeciwko mieniu, była ustalona kwotowo. W listopadzie 2013 r. weszły jednak w życie niektóre przepisy wielkiej nowelizacji kodeksu postępowania karnego (Dz.U. z 2013 r. poz. 1247), m.in. zmieniające art. 119, 120, 122 i 124 kodeksu wykroczeń. Występującą w niech wartość 250 zł zastąpiono 1/4 minimalnego wynagrodzenia, co w pierwszym roku spowodowało podniesienie progu z 250 zł do 400 zł. Rząd, uzasadniając konieczność podniesienia progu, wskazywał, że ta granica nie była zmieniana od kilkunastu lat (od 1998 r.), a w tym czasie pensje rosły. Zamieniając zaś sztywną kwotę na odsetek płacy minimalnej, ustawodawca chciał załatwić problem progu raz na zawsze, bez konieczność jego waloryzacji co kilka lat. Niestety, chyba nie do końca przewidział wszystkie konsekwencje tego rozwiązania.
Dziś Ministerstwo Sprawiedliwości ewentualną korektę przepisów uzależnia od stanowiska Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego. W jej ramach powołano do życia specjalny zespół roboczy ds. nowelizacji kodeksu wykroczeń oraz kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia.
– – zapewnia jego przewodniczący prof. Jarosław Majewski.
– – sygnalizuje prof. Majewski.
Jak zauważa sędzia Maciej Strączyński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, określenie wartości poprzez odniesienie do kwoty niewyrażonej wprost w przepisie (np. wielokrotność płacy lub jakiś jej odsetek) nie jest niczym nowym w przepisach karnych.
– – wskazuje sędzia.
Każda kradzież przestępstwem
To jednak oznaczać by musiało, że sytuacja osób kradnących mienie o tej samej wartości na przestrzeni kilku miesięcy jest diametralnie różna. Ten, kto w grudniowym szale zakupów ukradł np. kosmetyki za 425 zł, popełnił przestępstwo, ale gdyby się wstrzymał o miesiąc, jego czyn byłby już tylko wykroczeniem.
Co więcej, w obecnym stanie prawnym o tym, czy dana osoba będzie podlegać odpowiedzialności z kodeksu karnego, czy kodeksu wykroczeń, często de facto decyduje marża sklepu. Trzymając się przykładu kosmetyków, łatwo można sobie wyobrazić, że te same perfumy w jednym sklepie będą kosztować np. 430 zł, a w innym zostaną przecenione na 399 zł. Dochodzi więc do paradoksalnej sytuacji, w której jeśli dwie osoby nawet tego samego dnia ukradną tę samą rzecz, ale w różnych sklepach, to jedna z nich może popełnić tylko wykroczenie, a druga już przestępstwo.
– – podkreśla sędzia Rafał Puchalski z Sądu Rejonowego w Jarosławiu. – – przekonuje.
Pomysł rezygnacji z czynów przepołowionych nie oznacza jednak, że każdy, kto ukradnie bułkę za kilkadziesiąt groszy, od razu stawałby się przestępcą i byłby karany z całą surowością prawa. Sądy muszą brać pod uwagę stopień społecznej szkodliwości czynu, a ten w takich sytuacjach jest znikomy. Z drugiej strony – co przyznają sędziowie – ustalenie progu chroni ich przed zalewem wniosków o ukaranie z sprawach naprawdę drobnych kradzieży.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu