Autopromocja

Urzędnik znajdzie twoje zaskórniaki

Katarzyna Szymielewicz prezes Fundacji Panoptykon
Katarzyna Szymielewicz prezes Fundacji PanoptykonDziennik Gazeta Prawna
26 lutego 2015

Skarbówka, komornicy sądowi i wiele innych podmiotów już bez problemu ustalą, gdzie Polacy trzymają pieniądze. Rządzący projektują specjalną bazę wiedzy o naszych kontach.

Jak ustalił DGP, ekspercki zespół złożony z przedstawicieli resortów spraw wewnętrznych i finansów oraz prokuratora generalnego przygotował założenia do projektu ustawy o Centralnej Bazie Rachunków. Jak czytamy w uzasadnieniu, „ideą przyświecającą przyszłej regulacji jest zwiększenie przejrzystości i bezpieczeństwa funkcjonowania rynku finansowego”. Co to oznacza, możemy przeczytać niewiele dalej: „Usprawnienie działań organów kontroli skarbowej, organów podatkowych, organów celnych, organów egzekucyjnych prowadzących egzekucję administracyjną należności pieniężnych i podmiotów publicznoprawnych uprawnionych do żądania wykonania obowiązków o charakterze pieniężnym w drodze egzekucji administracyjnej, organów informacji finansowej, KNF, komorników sądowych”. Niniejszy cel w dokumencie jest pogrubiony i podkreślony.

Poszukiwanie skarbu

Obecnie w wielu przypadkach organom nawet nie opłaca się poszukiwać innych – od tych oczywistych – kont dłużnika. Takie poszukiwania mogą bowiem kosztować więcej niż warta jest ewentualnie ściągnięta należność. Po wprowadzeniu Centralnej Bazy Rachunków to ma się zmienić: uprawnione podmioty dostaną informację w ciągu pół godziny. Wiele instytucji zostanie bowiem zobowiązanych do przekazywania danych do systemu (patrz grafika).

Dzięki temu – jak czytamy w dokumencie – skorzystają też zwyczajni Polacy. A to dlatego, że za niewielką opłatą dostęp do danych będą mogli uzyskać także spadkobiercy oraz komornicy sądowi.

Projektodawca stanowczo podkreśla, że celem regulacji nie będzie istotna zmiana przepisów określających zakres uprawnień organów publicznych ani zakresu tajemnic służbowych, w tym tajemnicy bankowej oraz ubezpieczeniowej. Chodzi wyłącznie o usprawnienie dostępu do danych, które już teraz teoretycznie urzędnicy mogą pozyskać.

Jak jednak pokazuje praktyka, obecne rozwiązania zawodzą: są kosztowne, czasochłonne i nie uwzględniają realiów rynkowych, przez co problemy stwarza np. pozyskiwanie informacji o środkach zgromadzonych w ramach polis ubezpieczeniowych.

Opór materii

Ekspertom te zapewnienia nie wystarczają. Jak mówią: skoro państwo zakłada, że obywatel może chcieć ukrywać pieniądze, to obywatel ma prawo zakładać również, że ktoś będzie nadużywał możliwości kontroli.

– zwraca uwagę dr Mariusz Bidziński, partner w kancelarii Chmaj i Wspólnicy oraz wykładowca SWPS.

Projektodawca – zdając sobie sprawę z ogromu informacji, które będą przechowywane – zaznacza, że dostęp do bazy będzie ściśle reglamentowany. Podmioty uprawnione do otrzymania informacji nie będą miały bezpośredniego dostępu do systemu.

I to zapewnienie jednak w ocenie niektórych to zbyt mało.

– twierdzi Dorota Wolicka, wiceprezes i dyrektor Biura Interwencji i Organizacji Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Z tą oceną zgadza się Mariusz Bidziński. Jak mówi, ewentualne upowszechnienie choćby części danych z takiej bazy spowoduje ogromne niebezpieczeństwo dla obywateli i zagrozi obrotowi gospodarczemu.

– podkreśla stanowczo dr Bidziński.

Rzecznik MSW Małgorzata Woźniak uspokaja, że to na razie wstępna wersja założeń.

– deklaruje.

Im ciekawsza baza, tym większe ryzyko wycieków

Centralna Baza Rachunków to, potencjalnie, kolejne narzędzie nadzoru nad obywatelami. Skupienie informacji o posiadanych rachunkach w jednym miejscu na pewno ułatwi pracę niektórym organom (choćby urzędom skarbowym czy policji), ale będzie też miało swoją cenę. Im większa i ciekawsza baza, tym większe ryzyko wycieków czy nieuprawnionego użycia danych. Dlatego, jak zawsze, dla oceny projektu kluczowy będzie test proporcjonalności: czy rzeczywiście te wszystkie dane muszą się znaleźć w jednym miejscu? Czy nie ma innego sposobu na ułatwienie życia urzędnikom? Jeśli Centralna Baza Rachunków przejdzie ten test, kluczowe stanie się zadbanie o to, by były w niej gromadzone tylko niezbędne dane (np. bez informacji o dokonywanych transakcjach finansowych czy wysokości zgromadzonych środków). Równie ważne jest ograniczenie dostępu do bazy: nie wyobrażam sobie, żeby takiego sprawdzenia mógł dokonać szeregowy pracownik skarbówki czy innego urzędu.

Etap legislacyjny

Założenia do projektu

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.