O zwrocie w sądzeniu dyscyplinarnym sędziów przesądzi nie paleta kar, w którą wyposażona zostanie nowa instytucja, lecz to, jak będą one stosowane.
Do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, która ma dopiero powstać, wpłynęło już 246 pism. Nie zostaną one rozpatrzone, dopóki Izba nie powstanie, a zanim to nastąpi, liczba pism znacznie się zwiększy. Na razie nie wiadomo nawet, ile będzie prowadzonych na ich podstawie spraw, Izba bowiem nie ma nawet jeszcze swojej kancelarii, która sortowałaby i dekretowała napływające wnioski. Taka sytuacja potrwa, póki nowa instytucja się nie ukonstytuuje i nie zostanie wybrany jej prezes. A to zależy od prezydenta i tego, kiedy powoła sędziów.
Czy prezydent zaczeka na TSUE?
KRS wskazała do tej pory 12 kandydatów do Izby Dyscyplinarnej, połowa z nich to prokuratorzy. Część wskazań budzi wątpliwości nawet w szeregach PiS i sympatyzujących z prawą stroną publicystów. Stąd zasadne jest pytanie, czy każda z propozycji zyska akceptację Andrzeja Dudy. Do niedawna dominował pogląd, że prezydent nie ma pola manewru i musi zatwierdzić nominacje wskazane przez KRS. Jednak najpierw Lech Kaczyński, a potem Andrzej Duda nie zgodzili się z propozycjami KRS. Od ponad roku Andrzej Duda nie podjął decyzji w sprawie części nadesłanych nominacji jeszcze przez stary skład KRS. Politycy PiS nie wykluczają, że także w tym przypadku nie wszyscy wskazani przez KRS do Sądu Najwyższego otrzymają nominacje.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.