Kryszkiewicz: Co za dużo, to niezdrowo. Rzecz o wyborze do Krajowej Rady Sądownictwa

Małgorzata Kryszkiewicz
Małgorzata KryszkiewiczDziennik Gazeta Prawna / Wojtek Gorski
8 lutego 2018

Im więcej czasu upływa od ujawnienia przez prasę nazwisk sędziów startujących do Krajowej Rady Sądownictwa, tym więcej wątpliwości wokół tych wyborów narasta. Pisaliśmy już na łamach DGP o kandydacie, który stracił poparcie, a także o tym, który de facto startować w wyścigu o fotel w KRS w ogóle nie powinien, bo już jakiś czas temu przeszedł w stan spoczynku.

Media informują również o dyscyplinarkach, których doigrali się niektórzy sędziowie startujący w wyborach oraz ich powiązaniach z ministrem sprawiedliwości. Tymczasem jedyna osoba w kraju, która mogłaby tego rodzaju dywagacje przeciąć, milczy jak zaklęta. Osobą tą jest oczywiście marszałek Sejmu, w rękach którego znajduje się obecnie los wszystkich kandydatów. Czy zdecyduje się poddać któreś ze zgłoszeń pod osąd Państwowej Komisji Wyborczej? A może sam dokona wstępnej selekcji i niektóre wątpliwe kandydatury odsieje już na tym etapie? Te pytania jeszcze przez jakiś czas pozostaną bez odpowiedzi. Komfort milczenia dla marszałka i swego rodzaju parasol ochronny dla kandydatów to prezenty od ustawodawcy. Przepisy są tak skonstruowane, że o transparentności wyborów do KRS mowy być nie może. Przecież tak naprawdę dotąd nie podano nawet oficjalnej listy nazwisk startujących!

Pozostało 63% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.