Zespoły opiniujące Krajowej Radzie Sądownictwa kandydatów na sędziów nie będą mogły składać się tylko z sędziów, a minister sprawiedliwości będzie mógł w każdej indywidualnej sprawie przedstawić swoje zdanie – to zmiany zawarte w prezydenckim projekcie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, które w znaczący sposób zwiększą wpływ polityków na procedurę wyboru sędziów.
Zanim KRS przystąpi do głosowania na posiedzeniu plenarnym nad uchwałą o przedstawieniu prezydentowi danej osoby z wnioskiem o jej powołanie na urząd sędziego, spośród członków rady wyłoniony zostaje zespół, który przygląda się wszystkim kandydatom stającym do konkursu. Później rekomenduje on radzie konkretne nazwiska do przedstawienia prezydentowi. Obecnie w skład takiego zespołu może wchodzić od trzech do pięciu osób. Prezydencki projekt przewiduje natomiast, że będzie on trzyosobowy. To jednak nie koniec zmian. Otóż głowa państwa proponuje wprowadzenie zasady, zgodnie z którą gremium nie będzie mogło się składać jedynie z sędziów. Innymi słowy: na trzech członków zespołu przynajmniej jeden będzie musiał być posłem, senatorem, ministrem sprawiedliwości lub przedstawicielem prezydenta. W środowisku sędziowskim wprowadzenie tej zasady odbierane jest jako swoiste wotum nieufności wobec trzeciej władzy.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.