Za dużo wyłączeń ''na wszelki wypadek''

Za takimi wnioskami sędziów czasami stoi asekuranctwo, a nie troska o dobro wymiaru sprawiedliwości. Część z nich woli umyć ręce, niż później bronić swoich rozstrzygnięć.

Taka konkluzja płynie z jednego z ostatnich orzeczeń Sądu Najwyższego (sygn. akt III KO 4/15), w którym SN nie uwzględnił wniosku Sądu Rejonowego w K. o przekazanie sprawy innemu sądowi równorzędnemu. SN wytknął wnioskującemu, że w tym przypadku brak było „podstaw do formułowania jakichkolwiek rozsądnych wątpliwości co do zdolności prawidłowego rozpoznawania sprawy przez ten sąd”.

Pozostało 87% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.