Europejski Trybunał Praw Człowieka, na kanwie sprawy Prianisznikowa, miał okazję rozstrzygnąć, czy gwarancje wolności słowa mają zastosowanie do wypowiedzi erotycznej. Skarżącym był producent filmów erotycznych, posiadający prawa do ponad 1500 takich obrazów.
Produkcje zostały zatwierdzone przez rosyjskie Ministerstwo Kultury i mogły być wprowadzone do dystrybucji, z zaznaczeniem, że przeznaczone są dla osób powyżej 18. roku życia. W 2003 r. Prianisznikow wystąpił o odnowienie licencji. Odmawiając, ministerstwo wskazało na rzekome zaangażowanie mężczyzny w produkcję filmów pornograficznych, o czym miało świadczyć postępowanie karne, w ramach którego został on przesłuchany w charakterze świadka. Sąd rozpatrujący skargę na decyzję ministerstwa również uznał, że w związku z toczącym się postępowaniem nie można wykluczyć odpowiedzialności producenta, a tym samym przyznać mu nowej licencji. Sąd apelacyjny wskazał z kolei, że udział Prianisznikowa w produkcji i dystrybucji filmów pornograficznych został potwierdzony materiałami z internetu. Do podobnych konkluzji doszedł sąd kasacyjny. Kilka miesięcy później postępowanie karne w sprawie produkcji i dystrybucji pornografii zostało umorzone.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.