Inwigilacją w obywateli, czyli wchodzimy w rok 1984

prawo prawnik
Nie ma żadnej obrony w systemie, który nie chroni tajemnicy obrończej w sposób bezwzględnyShutterStock
4 stycznia 2016

Gdyby nie głęboka wiara w dobre intencje polityków, mogłaby nam przez głowę przemknąć myśl, że paraliż Trybunału Konstytucyjnego miał pomóc we wprowadzeniu tzw. ustawy policyjnej, przewidującej mechanizmy praktycznie niekontrolowanej inwigilacji obywateli.

Ustawy, która ma być uchwalona na następnym posiedzeniu Sejmu. Dopuszczony projektem zakres inwigilacji – czyli możliwość pozyskiwania przez policję i inne służby tajemnic obywateli: ich danych osobowych, korespondencji, rozmów, działań w internecie – wyraźnie godzi w konstytucyjne gwarancje ochrony prywatności, tajemnicy komunikowania się, a także w prawo do obrony; w gwarancje stworzone w interesie każdego obywatela, tworzące fundamenty ochrony praw i wolności jednostki w demokratycznym państwie prawnym. Ich konstytucyjna ochrona to nie prawny ozdobnik, lecz warunek normalnego funkcjonowania wolnych ludzi w wolnym kraju. Poufność to element godności człowieka, przejaw naturalnego prawa do dysponowania informacjami osobistymi.

Pozostało 88% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.