Polaków zalały publikowane w internecie zdjęcia rzekomych „kart poborowych”, mających świadczyć o masowym wzywaniu obywateli do wojska. MON ostrzega, że część dokumentów została wygenerowana przez AI. Prawdziwe karty mobilizacyjne mają zupełnie inne znaczenie.
Zdjęcia rzekomych dokumentów wojskowych zaczęły w ostatnich dniach szybko rozchodzić się w mediach społecznościowych i komunikatorach. Towarzyszyły im sugestie, że polskie wojsko rozpoczęło masową akcję kierowania obywateli do jednostek. Ministerstwo Obrony Narodowej zareagowało na rosnącą skalę dezinformacji i ostrzegło przed udostępnianiem niesprawdzonych materiałów.
W potocznym obiegu dokumenty są czasem nazywane „kartami poborowymi”. Obowiązujące przepisy posługują się jednak pojęciem karty mobilizacyjnej. Różnica nie ma wyłącznie charakteru językowego. Karta mobilizacyjna potwierdza nadanie konkretnego przydziału na wypadek mobilizacji lub wojny i nie oznacza automatycznie wezwania do natychmiastowego rozpoczęcia służby.
MON informuje, że w przestrzeni informacyjnej pojawiły się spreparowane wizerunki takich dokumentów. Część z nich została wygenerowana za pomocą sztucznej inteligencji. Nie odpowiadają oficjalnym wzorom i mogą zawierać błędy, których nie ma na prawdziwych kartach.
Sprawę wcześniej analizował również Demagog. Fałszywe dokumenty rozpowszechniano m.in. za pośrednictwem kanałów w serwisie Telegram. Materiały miały wywoływać wrażenie, że Polska rozpoczęła szczególną operację mobilizacyjną. Takiego wniosku nie potwierdzają ani obowiązujące przepisy, ani komunikaty MON.
MON: Nie rozpoczęto powszechnej mobilizacji
Najważniejsze zastrzeżenie resortu dotyczy utożsamiania przydziałów mobilizacyjnych z rozpoczęciem mobilizacji.
Wojskowe Centra Rekrutacji od lat prowadzą ewidencję osób objętych obowiązkiem obrony i nadają przydziały zgodnie z zapotrzebowaniem Sił Zbrojnych RP. Procedura funkcjonuje również w czasie pokoju.
Oznacza to, że część osób może rzeczywiście otrzymać prawdziwą kartę mobilizacyjną. Nie jest to jednak dowód na rozpoczęcie masowego powoływania obywateli do jednostek wojskowych.
System ma pozwolić armii z wyprzedzeniem określić, kto i w jakim miejscu będzie potrzebny w razie ogłoszenia mobilizacji lub wojny.
Kto może otrzymać prawdziwą kartę mobilizacyjną?
Zasady określa ustawa o obronie Ojczyzny oraz rozporządzenie Ministra Obrony Narodowej z 22 maja 2024 r. w sprawie przydziałów mobilizacyjnych i pracowniczych przydziałów mobilizacyjnych.
Przydziały mogą być nadawane żołnierzom rezerwy przewidywanym do wykorzystania na określonych stanowiskach lub do pełnienia konkretnych funkcji wojskowych.
Obowiązujące rozporządzenie wskazuje warunki, które bierze się pod uwagę przy nadawaniu przydziału. Żołnierz rezerwy powinien m.in. posiadać odpowiednie wyszkolenie wojskowe, kwalifikacje lub wykształcenie potrzebne na określonym stanowisku oraz właściwą kategorię zdolności do czynnej służby wojskowej.
Przepisy wymagają również polskiego obywatelstwa. Przydziału nie nadaje się m.in. osobie stale zamieszkałej za granicą albo takiej, która przekroczyła przewidzianą prawem granicę wieku.
W pierwszej kolejności mogą być brani pod uwagę żołnierze pasywnej rezerwy młodsi wiekiem, mieszkający bliżej jednostki, do której mają zostać skierowani, a także ochotnicy.
Przydział mobilizacyjny poprzedza analiza potrzeb armii
Procedura nie polega na przypadkowym rozsyłaniu dokumentów.
Najpierw dowódca jednostki wojskowej przedstawia właściwemu szefowi Wojskowego Centrum Rekrutacji zapotrzebowanie wynikające z potrzeb mobilizacyjnych jednostki. Następnie WCR wraz z dowódcą typuje osoby spełniające wymagania dotyczące określonych stanowisk i funkcji.
W określonych sytuacjach żołnierz rezerwy może zostać skierowany na badania lekarskie. Następnie zostaje wezwany do Wojskowego Centrum Rekrutacji w celu formalnego nadania przydziału.
Fakt jego nadania jest odnotowywany w ewidencji wojskowej, a jeżeli dana osoba posiada książeczkę wojskową – również w tym dokumencie.
Czerwony, zielony i niebieski pasek na karcie mobilizacyjnej
Prawdziwe karty nie są jednolite. Rozporządzenie przewiduje kilka ich wzorów, różniących się między innymi kolorowym paskiem.
Karta z czerwonym paskiem jest przeznaczona dla określonej grupy żołnierzy pasywnej rezerwy posiadających przydział mobilizacyjny.
Karta z zielonym paskiem przeznaczona jest dla żołnierza pasywnej rezerwy powoływanego do czynnej służby wojskowej za pomocą karty powołania albo w drodze obwieszczenia.
Niebieski pasek stosowany jest w przypadku pracowniczych przydziałów mobilizacyjnych, obejmujących pracowników resortu obrony narodowej oraz inne osoby przewidziane do pracy na rzecz struktur wojskowych.
Właśnie dlatego wygląd dokumentu ma znaczenie. Zdjęcie udostępnione anonimowo w serwisie społecznościowym nie może być traktowane jako dowód rozpoczęcia mobilizacji.
Karta mobilizacyjna nie oznacza wyjazdu do jednostki następnego dnia
To jedna z najważniejszych informacji dla osoby, która rzeczywiście otrzyma autentyczny dokument.
Nadanie przydziału w czasie pokoju nie oznacza automatycznie, że jego posiadacz ma natychmiast stawić się w jednostce. Karta określa przede wszystkim miejsce oraz zasady stawiennictwa w razie uruchomienia procedur przewidzianych na czas mobilizacji lub wojny.
Jeżeli w dokumencie termin określono jako „natychmiast”, przepisy precyzują, jak należy go rozumieć. W takim przypadku osoba objęta przydziałem powinna stawić się we wskazanym miejscu nie później niż w ciągu sześciu godzin od uzyskania informacji o ogłoszeniu mobilizacji powszechnej albo wybuchu wojny.
Karta może wskazywać także konkretny dzień mobilizacji oraz godzinę, w której należy zgłosić się w wyznaczonym miejscu.
Jak sprawdzić fałszywą kartę mobilizacyjną?
MON zaleca, aby w przypadku jakichkolwiek wątpliwości skontaktować się bezpośrednio z właściwym Wojskowym Centrum Rekrutacji.
Nie należy oceniać autentyczności dokumentu jedynie na podstawie zdjęcia przesłanego przez znajomego, zamieszczonego na Telegramie, Facebooku czy w innym serwisie społecznościowym. Rozwój narzędzi wykorzystujących sztuczną inteligencję znacznie ułatwił przygotowywanie materiałów przypominających oficjalne pisma.
Resort apeluje przede wszystkim o niepowielanie takich materiałów bez ich wcześniejszej weryfikacji. Obecność prawdziwych kart mobilizacyjnych w polskim systemie prawnym nie potwierdza bowiem tez dołączanych do fałszywych grafik o rozpoczęciu powszechnej mobilizacji.
Źródła:
- Ministerstwo Obrony Narodowej – komunikat dotyczący dezinformacji wokół kart mobilizacyjnych z 11 września 2026 r.
- Demagog – „Karty mobilizacyjne dla Polaków. Ich fałszywy wzór obiegł internet”, 7 września 2026 r.
- Rozporządzenie Ministra Obrony Narodowej z 22 maja 2024 r. w sprawie przydziałów mobilizacyjnych i pracowniczych przydziałów mobilizacyjnych, Dz.U. 2024 poz. 823.
- Interia – materiał dotyczący fałszywych kart mobilizacyjnych i stanowiska Ministerstwa Obrony Narodowej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu