Sprzedali elektrowni milion litrów kranówki. Ruszył głośny proces o 21 mln zł

Elektrownia Bełchatów
Na ławie oskarżonych zasiedli szefowie spółki, która – według ustaleń śledczych – przez lata miała dostarczać Elektrowni Bełchatów zwykłą wodę z kranu, sprzedając ją jako innowacyjny preparat chemiczny do instalacji odsiarczania spalin.GazetaPrawna.pl / Gazeta Prawna
dzisiaj, 10:56

Przed Sądem Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim rozpoczął się jeden z najbardziej spektakularnych procesów gospodarczych ostatnich lat w Polsce. Na ławie oskarżonych zasiedli szefowie spółki, która – według ustaleń śledczych – przez lata miała dostarczać Elektrowni Bełchatów zwykłą wodę z kranu, sprzedając ją jako innowacyjny preparat chemiczny do instalacji odsiarczania spalin. Straty, jakie miała ponieść należąca do PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna elektrownia, oszacowano na ponad 21 mln zł.

Przed piotrkowskim sądem rozpoczął się proces czterech osób, które nie zdecydowały się na dobrowolne poddanie karze. Wśród oskarżonych znaleźli się 46-letnia prezes zarządu spółki z województwa zachodniopomorskiego oraz jej 56-letni mąż. Prokuratura Regionalna w Łodzi zarzuca im kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, oszustwo na szkodę Elektrowni Bełchatów oraz pranie pieniędzy.

Łącznie aktem oskarżenia objęto 12 osób. Osiem z nich skorzystało wcześniej z możliwości dobrowolnego poddania się karze. Pozostałe cztery osoby, oprócz małżeństwa, to dwaj byli pracownicy Elektrowni Bełchatów.

Sędzia Rafał Nalepa zdecydował o całkowitym wyłączeniu jawności procesu. Jak wyjaśnił, sprawa dotyczy strategicznej infrastruktury państwa, a podczas rozpraw mogłyby zostać ujawnione techniczne szczegóły funkcjonowania największej elektrowni w Polsce.

Milion litrów kranówki zamiast innowacyjnego preparatu

Śledczy ustalili, że przez kilka lat do Elektrowni Bełchatów trafiał płyn przedstawiany jako nowoczesny, biologiczny i rzekomo opatentowany preparat zapobiegający osadzaniu się zanieczyszczeń w absorberach instalacji odsiarczania spalin.

W rzeczywistości – według ekspertyz zabezpieczonych w toku śledztwa – była to zwykła woda wodociągowa z niewielkim dodatkiem chloru i kwasu fosforowego.

Do zakładu miało trafić ponad milion litrów tej substancji. Sama wartość sprzedanego „preparatu” wyniosła blisko 15 mln zł. Łączna szkoda, uwzględniająca cały mechanizm oszustwa, została oszacowana na ponad 21 mln zł.

Szczególnie istotnym elementem kontraktu był zapis, który ograniczał elektrowni możliwość przeprowadzenia własnych badań właściwości dostarczanego środka. To właśnie ten mechanizm miał umożliwić wieloletnie utrzymywanie procederu.

Śledztwo Prokuratury Regionalnej w Łodzi

Postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Regionalną w Łodzi należało do najbardziej rozbudowanych śledztw gospodarczych ostatnich lat. Materiał dowodowy zgromadzono w 118 tomach akt.

W skład dokumentacji weszły zeznania świadków, analiza dokumentacji finansowej, opinie biegłych oraz specjalistyczne ekspertyzy dotyczące właściwości fizykochemicznych substancji dostarczanej do elektrowni.

Dodatkowego ciężaru sprawie nadał fakt, że główni oskarżeni przez pewien czas ukrywali się przed organami ścigania. Prokuratura wydała wobec nich Europejski Nakaz Aresztowania. Ostatecznie małżeństwo zostało zatrzymane na terenie Hiszpanii i sprowadzone do Polski.

Fałszywe kwalifikacje i sfabrykowane badania

W toku śledztwa wyszło na jaw, że prezes spółki miała przedstawiać się jako wysokiej klasy specjalistka chemii. Podczas konferencji branżowych i spotkań biznesowych twierdziła, że ukończyła prestiżowy moskiewski uniwersytet chemiczny.

Ustalenia śledczych wykazały jednak, że kobieta nie ukończyła żadnej szkoły o profilu chemicznym. Według prokuratury posiada wyłącznie wykształcenie podstawowe.

To nie jedyny wątek. Oskarżenie twierdzi, że w spółce dochodziło również do fałszowania badań laboratoryjnych wykonywanych przez zewnętrzne podmioty. Miały one potwierdzać rzekomą skuteczność preparatu.

Z tego powodu aktem oskarżenia objęto również trzy byłe pracownice firmy.

Zarzuty wobec byłych pracowników Elektrowni Bełchatów

Prokuratura postawiła zarzuty także byłym pracownikom Elektrowni Bełchatów, którzy pełnili funkcje kierownicze. Śledczy uznali, że ich działania mogły doprowadzić do wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach.

Pozostali oskarżeni mieli natomiast uczestniczyć w procederze poprzez wystawianie faktur bez pokrycia oraz zarządzanie podstawionymi spółkami kontrolowanymi przez głównych organizatorów.

Sprawa może mieć istotne znaczenie dla standardów kontroli zamówień i procedur zakupowych w strategicznych spółkach Skarbu Państwa, szczególnie w sektorze energetycznym.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.