Sąsiadka wzywa straż miejską do szczekającego psa? Sąd: ma do tego prawo

Uciążliwe szczekanie psów – szykują się zmiany w prawie. Co czeka właścicieli?
Zgłoszenie uciążliwego psa a kodeks wykroczeń. Kiedy brak złośliwości chroni?Shutterstock
dzisiaj, 06:38

Osobie, która zawiadamia straż miejską w związku z konfliktem sąsiedzkim czy też rodzinnym nie można zarzucić popełnienia wykroczenia polegającego na złośliwym niepokojeniu innej osoby. Takie wnioski płyną z lektury uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego Warszawa – Praga w Warszawie.

Kobieta została obwiniona o popełnienie czynu z art. 107 kodeksu wykroczeń. Zgodnie z tym przepisem ten, kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny albo karze nagany. W tym konkretnym przypadku chodziło o to, że kobieta wezwała straż miejską, ponieważ nie była już w stanie wytrzymać ujadania psa znajdującego się piętro wyżej, a wszelkie bezpośrednie próby wpłynięcia na jego właścicielkę nie dawały efektu. Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ w Warszawie, do którego trafiła sprawa, uznał kobietę za winną zarzucanego jej czynu. Wyrok ten został jednak zaskarżony, a rozpatrujący apelację Sąd Okręgowy Warszawa – Praga w Warszawie przyznał autorom zaskarżenia rację.

Wezwanie straży miejskiej: brak „złośliwości” wyklucza wykroczenie

Uzasadniając swoje rozstrzygnięcie sąd II instancji zauważył, że aby uznać kogoś winnym popełnienia czynu z art. 107 k.w., ten ktoś musi działać w sposób złośliwy i chcieć osiągnąć cel polegający na chęci dokuczenia osobie pokrzywdzonej. "Nie każde zatem wprowadzenie w błąd czy niepokojenie stanowić będzie wykroczenie z art. 107 k.w.” – podkreślono w niedawno opublikowanym uzasadnieniu wyroku. SO wyjaśnił również, że wspomniany przepis ma na celu ochronę komfortu psychicznego i spokoju człowieka oraz gwarantowanie mu wolności od rozdrażnienia, niepokoju, poczucia zagrożenia.

Biorąc pod uwagę powyższe, sąd odwoławczy uznał, że zawiadomienie straży miejskiej dokonane w związku z konfliktem sąsiedzkim/rodzinnym nie stanowi realizacji znamienia wykroczenia określonego w art. 107 k.w., o ile działaniu temu nie towarzyszy zamiar złośliwego niepokojenia innej osoby. „Obwiniona działała w celu ochrony przysługujących jej praw, w szczególności prawa do niezakłócanego korzystania z lokalu oraz spokoju domowego. Jej działanie stanowiło realizację uprawnienia do zwrócenia się do właściwych organów porządkowych o podjęcie interwencji w sytuacji naruszenia spoczynku przez uporczywie szczekającego psa sąsiadki, a tym samym mieściło się w granicach obowiązującego porządku prawnego” – wskazano w uzasadnieniu.

SO przyznał co prawda, że interwencje straży miejskiej kończyły się komunikatem „niepotwierdzone”. Jak jednak dodał, działo się tak, gdy wezwani funkcjonariusze przyjeżdżali na miejsce, nie słyszeli psa. Co więcej, interwencja została przeprowadzona dopiero dzień po dokonaniu zgłoszenia. „Jeżeli Straż przyjeżdżała na interwencję prawie 14 godzin po zgłoszeniu, to oczywistym jest, że pies już mógł nie wyć, bo sytuacja się zmieniła” – skwitował sąd.

Sąd I instancji ocenił dowody wybiórczo. SO uniewinnia obwinioną

W uzasadnieniu wyroku możemy również przeczytać, że obwiniona miała prawo zawiadomić właściwe organy porządkowe celem podjęcia interwencji w związku z uciążliwym zachowaniem zwierzęcia, w tym uporczywym szczekaniem psa, który mógł naruszać jej spokój. Jak bowiem podkreślił sąd, obowiązujące przepisy prawa nie nakładają na zgłaszającego obowiązku podejmowania innych środków działania, w tym złożenia stosownego formalnego zawiadomienia do komisariatu policji o podejrzeniu popełnienia czynu z art. 51 k.w. (zakłócanie spokoju lub porządku publicznego). Kobieta działała więc w granicach dopuszczalnego korzystania z instytucji zawiadomienia o potencjalnym naruszeniu porządku publicznego.

W związku z powyższym SO uznał, że sąd I instancji ocenił zgromadzony w postępowaniu materiał dowodowy w sposób wybiórczy i dowolny, co musiało skutkować uniewinnieniem obwinionej od popełnienia zarzucanego jej czynu.

Podstawa prawna

Wyrok Sądu Okręgowego Warszawa – Praga w Warszawie z 7 kwietnia 2026 r., sygn. akt VI Ka 1721/25

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: GazetaPrawna.pl / Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.