Wbrew deklaracjom polityków projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym nie realizuje kamieni milowych KE w obszarze praworządności i nie może być zaakceptowany jako element prawa krajowego. I to z bardzo wielu powodów. Autorami tekstu są: dr hab. Marta Romańska, sędzia Sądu Najwyższego, Wydział Prawa i Administracji, Katedra Postępowania Administracyjnego UJ; dr Agata Cebera, Katedra Postępowania Administracyjnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego i dr Jakub Firlus, Katedra Postępowania Administracyjnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Nie od dziś wiadomo o problemach Polski ze spełnieniem wymagań KE warunkujących wypłacenie środków z KPO. Problemy te, co niechętnie wreszcie przyznają przedstawiciele władzy, nie dotyczą tylko praworządności. Od miesięcy uwaga opinii publicznej jest jednak skupiana właśnie na niej. Słyszymy, że to KE myli się w ocenie, jakoby w Polsce istniało zagrożenie dla instytucji mających zapewniać praworządne działanie władzy wykonawczej, i nieprawdą jest, jakoby próbowała ona podporządkować sobie sądy. Jeśli temu zapewnieniu przeczyły i przeczą fakty, to tym gorzej dla faktów. Przedstawiciele władzy wykonawczej są konsekwentni w postawie zapowiedzianej jakiś czas temu przez jej lidera: nikt nam nie powie, że białe jest białe…
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.