Użycie imienia i nazwiska premiera w dedykowanej administracji domenie .gov.pl nie łamie prawa, ale znacznie zaciera różnice pomiędzy interesem polityka a organem państwa.
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów w mediach społecznościowych zachęca, aby zaprenumerować newsletter z informacjami na temat prac rządu. - takie komunikaty można przeczytać m.in. na Twitterze. Zdziwienie może wywoływać wykorzystanie imienia i nazwiska w nazwie domeny .gov.pl zarezerwowanej, wydawać by się mogło, dla administracji publicznej.
W regulaminie nazw w domenie .gov.pl zaznaczono, że jej abonentem może być jedynie organ władzy publicznej. Jak jednak wyjaśnia instytut badawczy NASK, który utrzymuje te domeny, regulamin nie definiuje nazw domen, ale określa podmioty uprawnione do rejestracji. Wniosek złożył organ uprawniony, czyli KPRM, dlatego domenę z tą nazwą zarejestrowano.
Dlaczego polityka informacyjna Rady Ministrów jest prowadzona za pośrednictwem adresu z imieniem i nazwiskiem premiera, a nie oficjalnej strony premiera? Zapytaliśmy o to Centrum Informacyjne Rządu.
- otrzymaliśmy odpowiedź.
Zacieranie granic
Choć problem jednej strony internetowej może się wydawać banalny, to doskonale obrazuje szersze zagadnienie zacierania się granic między tym, co publiczne, a tym, co prywatne.
- komentuje dr hab. Robert Suwaj, wykładowca na Politechnice Warszawskiej i adwokat w kancelarii Suwaj Zachariasz.
zaznacza prawnik.
Przede wszystkim nie wiadomo, komu i czemu ma służyć strona aktywna pod adresem: www.mateuszmorawiecki.gov.pl. Z zachęt do wejścia na nią i rejestracji do newslettera wynika, że umożliwia ona otrzymywanie informacji na temat prac Rady Ministrów. Zarządza nią KPRM i ona też opłaca domenę z publicznych pieniędzy. Jej nazwa nie nawiązuje jednak do pełnionej funkcji, tylko do imienia i nazwiska osoby, która ją sprawuje. Nadawcą newslettera, cokolwiek to znaczy, jest zaś prezes Rady Ministrów.
- ocenia Krzysztof Izdebski, ekspert Fundacji Batorego.
- dodaje.
Czyj ten newsletter
Choć adres z imieniem i nazwiskiem premiera w domenie .gov.pl jest ewenementem, to jednak fakt jego rejestracji pokazuje furtkę, z której mogliby też skorzystać inni ministrowie. Skoro NASK nie weryfikuje nazwy, tylko organ, to co stoi na przeszkodzie, żeby minister sprawiedliwości zarejestrował domenę zbigniewziobro.gov.pl, a minister klimatu i środowiska domenę annamoskwa.gov.pl? Problem w tym, że końcówka .gov.pl miała z założenia służyć administracji.
- zauważa dr hab. Robert Suwaj.
Jest też inny problem - co będzie, gdy Mateusz Morawiecki przestanie być premierem? Gdy przestała nim być Beata Szydło, domenę: www.beataszydlo.gov.pl zlikwidowano. Pytanie, czy po likwidacji domeny osoby, które zapisały się do newslettera, nadal mają go otrzymywać.
- komentuje dr Paweł Litwiński, adwokat z Kancelarii Barta Litwiński.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu