Polski TK w jednym szeregu z trybunałem Federacji Rosyjskiej [OPINIA]

prawo
Shutterstock
15 marca 2022

Orzekanie we własnych sprawach najwyraźniej zaczyna należeć do tradycji „kadłubowego” Trybunału Konstytucyjnego. Tradycji zapoczątkowanej podjętą w wyroku z 24 października 2017 r. (sygn. akt K 1/97) próbą uzdrowienia osób wybranych do TK i zaprzysiężonych przez prezydenta na miejsca już obsadzone zgodnie z konstytucją. W tej sytuacji do składającego się z 15 sędziów trybunału nie mogli już dołączyć Mariusz Muszyński, Henrych Cioch i Lech Morawski. Jednoznacznie przesądził to TK w swoich wcześniejszych orzeczeniach (sygn. akt K 34/15 oraz K 35/15), potwierdzając konstytucyjny obowiązek prezydenta do niezwłocznego odebrania ślubowania od prawidłowo wybranych sędziów.

Identyczne stanowisko zajął Sąd Najwyższy w jednym ze swoich postanowień (sygn. akt I KZ 29/21). Wydając je, SN pominął orzeczenie TK (sygn. akt U 2/20) kwestionujące konstytucyjność uchwały trzech połączonych izb SN z 23 stycznia 2020 r. (sygn. akt BSA I-4110-1/2020), uznając, że do jego wydania doszło z udziałem dwóch tzw. dublerów: M. Muszyńskiego oraz Jarosława Wyrembaka (powołanego na miejsce zmarłego H. Ciocha).

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.