Proces byłych szefów KNF ws. SKOK Wołomin. Prokurator wnioskuje o cofnięcie aktu oskarżenia

Prokuratura Krajowa
Rzeczniczka PG: prokurator zwrócił się do b. szefów KNF ws. wycofania wobec nich aktu oskarżeniaShutterStock
dzisiaj, 17:21
aktualizacja dzisiaj, 18:43

Prokurator w procesie byłych szefów KNF ws. nadzoru nad SKOK Wołomin zwrócił się do siedmiorga oskarżonych o zgody na cofnięcie wobec nich aktu oskarżenia - poinformowała PAP rzeczniczka Prokuratora Generalnego Anna Adamiak. Dodała, że decyzja była „konsekwencją wydania polecenia przez PG”.

- W czwartek podczas rozprawy przed Sądem Okręgowym w Warszawie pełniący funkcję oskarżyciela prokurator zwrócił się do oskarżonych o pisemne oświadczenia w przedmiocie wyrażenia zgody na cofnięcie aktu oskarżenia w zakresie przedstawionych im zarzutów - powiedziała PAP prok. Adamiak. Dodała, że prokurator na czwartkowej rozprawie uzyskał do protokołu zgody dwóch oskarżonych, zaś pozostałych pięciu ma zająć stanowiska pisemnie w ciągu siedmiu dni.

Cofnięcie aktu oskarżenia wymaga zgody oskarżonych

Jak zaznaczyła Adamiak, „zachowanie prokuratora było konsekwencją wydania polecenia przez Prokuratora Generalnego, który korzystając ze swojego ustawowego uprawnienia, polecił, aby prokurator oskarżający podczas rozprawy zwrócił się o takie pisemne oświadczenia, ponieważ taka zgoda jest niezbędna do podjęcia kolejnych działań przez prokuratora - mianowicie do cofnięcia aktu oskarżenia w zakresie dotyczącym tych osób”.

- To jest wstępny etap przed możliwością złożenia przez prokuratora oświadczenia o cofnięciu aktu oskarżenia w części dotyczącej tych osób - sprecyzowała prok. Adamiak.

Rzeczniczka PG zaznaczyła jednak, że w sprawie występują również oskarżyciele posiłkowi, a także są osoby mające status pokrzywdzonych. - Złożenie przez prokuratora oświadczenia o cofnięciu aktu oskarżenia nie pozbawia tych osób prawa uczestnictwa w tym postępowaniu, bo osoby będące oskarżycielami posiłkowymi pełnią dalej te rolę, zaś pokrzywdzeni w tym postępowaniu, którzy z takiej pozycji procesowej nie korzystali, będą mieli 14 dni, aby zdecydować, czy chcą przystąpić do tego postępowania w charakterze oskarżyciela posiłkowego - wyjaśniła.

- W żadnej mierze cofnięcie aktu oskarżenia nie pozbawia pokrzywdzonych tego, aby dochodzić swych praw w tym postępowaniu - podkreśliła prok. Adamiak.

W toczącym się od września 2023 r. przed Sądem Okręgowym w Warszawie procesie oskarżeni są m.in. byli szefowie i pracownicy Komisji Nadzoru Finansowego, którym zarzucono niedopełnienie obowiązków służbowych w sprawie nadzoru nad SKOK Wołomin.

Na ławie oskarżonych łącznie zasiada 11 osób, w tym właśnie 7 osób z ówczesnego kierownictwa KNF. Poza przewodniczącym KNF w latach 2011-2016 Andrzejem Jakubiakiem, jest to m.in. Wojciech Kwaśniak - jego ówczesny zastępca.

- To ważny sygnał refleksji, która nastąpiła w prokuraturze po analizach i weryfikacji informacji zebranych także już w ramach dotychczasowego przewodu sądowego - skomentował PAP w czwartek decyzję prokuratora Kwaśniak.

Znaczenie decyzji prokuratora w kontekście raportu z audytu KNF

Postępowanie wobec byłego kierownictwa KNF odbiło się szerokim echem przed kilkoma laty, w czasach rządów PiS. Jak wtedy informowała prokuratura, oskarżeni urzędnicy, nadzorując SKOK Wołomin w latach 2013-2014, mieli dopuścić się zaniedbań, które pozwoliły na kontynuowanie przestępczej działalności w tej kasie.

- Dbałem o to, aby zachowana była najwyższa staranność i profesjonalizm w działaniach wobec SKOK Wołomin. Jestem przekonany, że podczas tego procesu ja i moi współpracownicy zostaniemy oczyszczeni ze stawianych zarzutów – mówił na początku procesu Jakubiak.

Na początku tego roku warszawski sąd w tym procesie rozpoczął przesłuchania - w charakterze świadków - osób związanych z zarządem Kasy Krajowej SKOK w czasach funkcjonowania SKOK Wołomin. W połowie lutego świadkiem był współtwórca społecznych kas oszczędnościowo-kredytowych i wieloletni szef Krajowej Kasy, senator PiS Grzegorz Bierecki.

CBA zatrzymało urzędników KNF

W związku z tą sprawą - jeszcze na etapie śledztwa w grudniu 2018 r. - CBA zatrzymało kilkoro urzędników KNF, w tym Kwaśniaka. Zostali oni wówczas przewiezieni do Szczecina. W 2019 r. szczeciński sąd uznał jednak, że zatrzymanie to było bezzasadne i uchylił wszystkie środki zapobiegawcze stosowane wobec zatrzymanych. Sąd Apelacyjny w Warszawie zasądził później od Skarbu Państwa na rzecz Kwaśniaka 20 tys. zł jako zadośćuczynienie za niesłuszne zatrzymanie.

Temu postępowaniu poświęcono blisko 30 stron w opublikowanej w końcu kwietnia ub.r. drugiej części raportu z audytu spraw z lat 2016-2023, czyli z czasów rządów PiS. Sprawa ta otwierała rozdział zatytułowany: „Postępowania dotyczące inicjowania postępowań karnych dla osiągnięcia celów politycznych”. „Co do funkcjonującej w przestrzeni medialnej koncepcji o możliwości cofnięcia aktu oskarżenia, wskazać należy, iż decyzja taka – na obecnym etapie – wymagałaby zgody oskarżonych” - napisano w raporcie.

Wprawdzie w tym raporcie zauważono, że – z uwagi na ówczesny etap postępowania i przepisy prawa – wycofanie „skargi publicznej nie znajduje procesowego ani merytorycznego uzasadnienia”, to jednocześnie sformułowano rekomendację dotyczącą zmiany prokuratora występującego w sprawie. Miesiąc później – pod koniec maja ub.r. – poinformowano, że funkcje oskarżycielskie w tym procesie przejął prokurator z Prokuratury Regionalnej w Warszawie. Wcześniej oskarżający szczeciński prokurator został wyłączony ze sprawy.

Kwaśniak w 2014 r. padł ofiarą napaści, a dotkliwe pobicie wiceszefa KNF to jeden z najgłośniejszych wątków afery związanej ze SKOK Wołomin. W marcu ub.r. Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał wyrok skazujący w sprawie tej napaści, skazując prawomocnie zasiadającego w radzie nadzorczej wołomińskiego SKOK Piotra Polaszczyka – któremu prokuratura zarzuciła nakłanianie do pobicia wiceszefa KNF – na 8 lat więzienia. Obrona sformułowała kasację, którą Sąd Najwyższy oddalił na początku marca br. jako „oczywiście bezzasadną”.

Z kolei w końcu grudnia ub.r. Sąd Okręgowy Warszawa-Praga wymierzył (nieprawomocnie) Polaszczykowi 14 lat więzienia w procesie dotyczącym „wyprania” około 350 mln zł. Obrona zapowiedziała już apelację.

Natomiast od początku grudnia ub.r. przed tym samym sądem okręgowym toczy się główny proces w sprawie afery SKOK Wołomin. Na ławie oskarżonych w tym głównym procesie zasiada ponad 60 osób, sam akt oskarżenia liczy 29 tomów, ponad 5,5 tys. stron.

Marcin Jabłoński (PAP)

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.