Dzień, w którym zatrzymał się hip-hop. Do samplowania potrzebna jest zgoda

muzyka, słuchawki, muzyka elektroniczna
2 sekundy - niespełna tyle trwa fragment utworu grupy Kraftwerk, którego wykorzystaniem zajął się TSUEShutterStock
13 grudnia 2018

Użycie fragmentu cudzego nagrania do samplowania i tworzenia własnych produkcji wymaga uzyskania pozwolenia. I to nawet w przypadku najkrótszych fragmentów.

Tak uważa rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Wyrok w tej sprawie może znacząco wpłynąć na rynek muzyczny, zwłaszcza jeśli chodzi o muzykę elektroniczną czy hip-hop. To właśnie w tych gatunkach powszechnie stosuje się sampling, czyli technikę polegającą na wykorzystaniu krótkich fragmentów cudzych nagrań, które są później np. zapętlane. Profesor Maciej Szpunar, rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, ma zresztą świadomość znaczenia samplingu dla całych gatunków muzycznych. „Niezależnie od znaczenia jego roli w nowej twórczości muzycznej samplowanie stanowi istotny problem prawny, zwłaszcza od czasu, gdy hip-hop opuścił ulice Bronxu i wszedł do głównego nurtu, stając się ważnym źródłem dochodów dla jego autorów, wykonawców i producentów” – napisał we wprowadzeniu swej opinii.

Pozostało 83% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.