Autopromocja

Opłaty reprograficzne, czyli audiatur et altera pars

pieniądze, złoty, waluty
Opłata reprograficzna jest bezpośrednio powiązana z instytucją dozwolonego użytku chronionych utworów.ShutterStock
28 kwietnia 2015

Z początkiem 2015 r. Związek Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego Branży RTV i IT (ZIPSEE) zainicjował ogólnopolską akcję „Nie płacę za pałace”. Kluczowymi określeniami pojawiającymi się w ramach tej kampanii są: opłata reprograficzna, smartfon, tablet, fryzjer z Wałbrzycha, ZAiKS, pałac w Janowicach, petycja. W ten sposób tematyka opłat reprograficznych została faktycznie rozpropagowana, jednak dyskurs społeczny zdaje się zmierzać w niewłaściwym kierunku.

2162885-i02-2015-081-000000600.jpg
Dr hab. Dorota Sokołowska, Wydział Prawa i Administracji, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu
2162869-wysokosc-pozyskanych-oplat-od.jpg
Wysokość pozyskanych opłat od czystych nośników w przeliczeniu na jednego mieszkańca (dane za 2012 rok)

Uzasadnione byłoby bowiem w pierwszej kolejności uporządkowanie problematyki, poprzez nazwanie pewnych pojęć używanych w debacie i akceptację tez wstępnych, dokonywanych na gruncie obowiązującego prawa. Można bowiem odnieść wrażenie, że wiele podnoszonych argumentów używanych jest contra legem, stoi też w sprzeczności z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), Trybunału Konstytucyjnego (TK) i Sądu Najwyższego (SN).

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.