Ekonomiści chcą likwidacji 13. i 14. emerytury, ale jednocześnie przekonują, że za kilkanaście lat seniorzy mogliby otrzymywać znacznie wyższe świadczenia podstawowe. W raporcie FOR i WEI pojawia się nawet 30–40 proc. wzrostu. Skąd bierze się ta liczba i co musiałoby się wcześniej wydarzyć?
Autorzy raportu „Budżetowy S.O.S.” przedstawiają pakiet zmian, który ma przebudować nie tylko wydatki państwa, lecz także system emerytalny. Wyższe świadczenia o 30–40 proc. są wyliczeniem autorów dla scenariusza reform w perspektywie 15 lat, a nie zapowiedzią podwyżki emerytur ani decyzją ZUS.
Emerytury wyższe nawet o 40 proc. Skąd ekonomiści wzięli takie wyliczenie?
Najbardziej zaskakująca teza raportu dotyczy wysokości przyszłych emerytur. FOR i Warsaw Enterprise Institute przekonują, że po przeprowadzeniu proponowanych reform realne świadczenia mogłyby być w perspektywie 15 lat o 30–40 proc. wyższe niż w scenariuszu bez takich zmian. Nie chodzi jednak o podniesienie obecnej emerytury o 40 proc. ani o prostą zamianę trzynastek i czternastek na większą comiesięczną wypłatę. Autorzy budują scenariusz obejmujący kilka zmian, które mają działać równocześnie. Wśród najważniejszych znajdują się:
- likwidacja 13. i 14. emerytury i pozostawienie systemowej waloryzacji świadczeń,
- zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn na poziomie 67 lat,
- dłuższa aktywność zawodowa i wynikający z niej większy kapitał emerytalny,
- dalsze reformy systemu emerytalnego, w tym systemów branżowych,
- ograniczenie deficytu i wzrostu zadłużenia, co według autorów miałoby sprzyjać inwestycjom, produktywności i realnym wynagrodzeniom.
Tym samym wzrostu emerytur o 30–40 proc. nie można przypisać wyłącznie likwidacji dodatkowych rocznych świadczeń. Miałby on być rezultatem scenariusza całego pakietu przedstawionego przez autorów raportu.
Likwidacja 13. i 14. emerytury. Co ekonomiści proponują w zamian?
Ekonomiści proponują całkowite odejście od obu dodatkowych rocznych świadczeń. Według raportu koszt 13. i 14. emerytury w 2025 r. wynosił łącznie około 44 mld zł: około 32 mld zł przypisano trzynastej emeryturze, a około 12 mld zł czternastej. Autorzy szacują potencjalny efekt fiskalny rezygnacji z tych dodatków na około 1,1 proc. PKB rocznie. FOR i WEI chcą, aby emerytury rosły przede wszystkim poprzez mechanizmy wpisane w system, zamiast poprzez dodatkowe wypłaty raz lub dwa razy w roku. W raporcie proponują pozostawienie waloryzacji opartej na ustawowych zasadach uwzględniających inflację i wzrost wynagrodzeń.
Wiek emerytalny 67 lat i wyższa emerytura. Dlaczego dłuższa praca zwiększa świadczenie?
Drugi element układanki jest znacznie ważniejszy dla zrozumienia prognozy 30–40 proc. wzrostu świadczeń emerytalnych. Autorzy raportu chcą przywrócenia wieku emerytalnego 67 lat dla kobiet i mężczyzn, podczas gdy obecnie wynosi on 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Mechanizm wpływu dłuższej pracy na wysokość emerytury wynika z konstrukcji systemu. ZUS oblicza emeryturę na nowych zasadach, dzieląc zgromadzony i zwaloryzowany kapitał przez średnie dalsze trwanie życia. Na kapitał składają się przede wszystkim zapisane składki, kapitał początkowy oraz środki na subkoncie.
Osoba, która pracuje dłużej, może więc jednocześnie zgromadzić więcej składek i rozpocząć pobieranie świadczenia w późniejszym wieku. ZUS sam wskazuje, że wysokość przyszłej emerytury zależy m.in. od zgromadzonych składek oraz wieku przejścia na świadczenie. Dla kobiet proponowana zmiana byłaby szczególnie duża, ponieważ oznaczałaby przesunięcie powszechnego wieku emerytalnego z 60 do 67 lat. Dla mężczyzn granica przesunęłaby się z 65 do 67 lat.
Kto mógłby zyskać na reformie, a kto straciłby 13. i 14. emeryturę?
Moment wejścia zmian miałby ogromne znaczenie. Inaczej wygląda sytuacja osoby mającej przed sobą 20 czy 30 lat pracy, a inaczej emeryta, który już zakończył aktywność zawodową. Pierwsza grupa ma czas na gromadzenie dodatkowego kapitału i może potencjalnie skorzystać z dłuższej aktywności zawodowej. Obecny emeryt nie może już w ten sam sposób wykorzystać tego mechanizmu. W uproszczeniu należałoby rozdzielić:
- obecnych emerytów, dla których likwidacja 13. i 14. emerytury oznaczałaby utratę dodatkowych rocznych wypłat, jeśli nie wprowadzono by mechanizmu rekompensującego,
- osoby zbliżające się do emerytury, dla których podwyższenie wieku emerytalnego oznaczałoby późniejsze uzyskanie prawa do świadczenia na zasadach powszechnych,
- młodszych pracowników, którzy mieliby najwięcej czasu na gromadzenie kapitału w systemie i których w największym stopniu dotyczy długoterminowa logika raportu.
Raport przedstawia przede wszystkim scenariusz makroekonomiczny i fiskalny, dlatego nie należy przekładać wskaźnika 30–40 proc. na indywidualną obietnicę dla konkretnego seniora. Wysokość emerytury ZUS zależy od indywidualnego kapitału i parametrów wykorzystywanych przy jej obliczeniu.
Kiedy miałyby zniknąć 13. i 14. emerytura? Ekonomiści wskazali konkretne lata
Autorzy rozpisali swój scenariusz na kilka etapów. Według harmonogramu raportu 14. emerytura miałaby zostać wstrzymana już w pierwszej fazie reform, natomiast całkowitą likwidację 13. emerytury autorzy umieszczają w kolejnym etapie. Plan raportu wygląda następująco:
- 2026 r. – wstrzymanie 14. emerytury; autorzy przypisują temu efekt około 0,29 proc. PKB,
- 2027 r. – całkowita likwidacja 13. emerytury; szacowany przez autorów efekt to około 0,80 proc. PKB,
- 2028–2029 – dalsze reformy systemu emerytalnego, w tym systemów branżowych i KRUS; raport szacuje ich potencjalny efekt na 0,3–1 proc. PKB rocznie.
Daty te opisują harmonogram rekomendowany w raporcie, nie kalendarz zmian obowiązującego prawa. W 2026 r. czternasta jest właśnie wypłacana, więc nawet gdyby plany ekonomistów miałby stać się rzeczywistością, to z pewnością ten harmonogram uległby przesunięciu.
Likwidacja 13. i 14. emerytury. Ile budżet miałby zaoszczędzić?
Według zestawienia FOR i WEI likwidacja trzynastej emerytury daje potencjalnie 32 mld zł rocznie, czyli około 0,8 proc. PKB. W przypadku czternastej autorzy wskazują około 12 mld zł, czyli 0,29 proc. PKB. Łącznie odpowiada to około 44 mld zł według wartości przyjętych w raporcie. Autorzy wpisują te oszczędności w znacznie większy program konsolidacji finansów publicznych. Ich tabela szacuje roczny potencjał całego zestawu działań na około 241,7 mld zł w wariancie łagodniejszym i 345,8 mld zł w wariancie ostrzejszym, przy czym obejmuje to również rozwiązania niezwiązane bezpośrednio z emeryturami, m.in. ograniczenie 800 plus, zamrożenie funduszu płac w budżetówce, działania dotyczące VAT i prywatyzację. Autorzy zakładają, że stabilizacja zadłużenia może w dłuższym okresie wspierać inwestycje, produktywność i wzrost realnych wynagrodzeń. Są to założenia ekonomiczne raportu, których rzeczywisty rezultat zależałby od przebiegu gospodarki i sposobu wdrożenia reform.
Podstawa prawna i dokumenty
- Ustawa z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych – reguluje zasady ustalania prawa i wysokości emerytur.
- Ustawa z 9 stycznia 2020 r. o dodatkowym rocznym świadczeniu pieniężnym dla emerytów i rencistów – podstawa prawna 13. emerytury.
- Ustawa z 26 maja 2023 r. o kolejnym dodatkowym rocznym świadczeniu pieniężnym dla emerytów i rencistów – podstawa prawna 14. emerytury.
- Raport Forum Obywatelskiego Rozwoju i Warsaw Enterprise Institute „Budżetowy S.O.S. Jak wyprowadzić finanse publiczne na prostą w ciągu 3 lat. Diagnoza, narzędzia, plan działania”
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu