Wiele robią polscy prawodawcy, by obywatele ich nie szanowali. Pisane na kolanie niechlujne ustawy, niespójne przepisy zostawiające pole do sprzecznych interpretacji, prawo tworzone ad hoc, pod publikę – lista błędów i wypaczeń jest długa. Rząd, posłowie, ministerstwa, ogarnięci manią regulowania wszystkiego i wszystkich piszą kolejne nowelizacje właśnie znowelizowanych ustaw, w których obywatele nie próbują nawet szukać sensu. Potem te przepisy trafiają do urzędników, którzy rozumieją je albo nie, a ci na ich podstawie wydają decyzje, których zwykły obywatel nie pojmuje już ani trochę.
Bo i co mógł zrozumieć człowiek, któremu ZUS przyznał emeryturę lub rentę, a potem – po roku, dwóch czy czterech – uznał, że to była pomyłka i świadczenie się nie należy? Że został bez środków do życia? Kogo to obchodzi, paragraf jest? Jest! Co zrozumie małżeństwo, które kupiło mieszkanie w ramach programu „Rodzina na swoim”, a po dwóch latach dowiedziało się, że nie może przeprowadzić się za pracą do innego miasta, bo jeśli to zrobi, a stare mieszkanie wynajmie, straci dofinansowanie. Cóż z tego, że gdy brali kredyt, takich ograniczeń nie było. Teraz są, zmieniły się przepisy, w dodatku zmieniły się wstecz!
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.