Andrysiak: Państwo daje i odbiera. I miesza ludziom w głowach

29 lutego 2012

Wiele robią polscy prawodawcy, by obywatele ich nie szanowali. Pisane na kolanie niechlujne ustawy, niespójne przepisy zostawiające pole do sprzecznych interpretacji, prawo tworzone ad hoc, pod publikę – lista błędów i wypaczeń jest długa. Rząd, posłowie, ministerstwa, ogarnięci manią regulowania wszystkiego i wszystkich piszą kolejne nowelizacje właśnie znowelizowanych ustaw, w których obywatele nie próbują nawet szukać sensu. Potem te przepisy trafiają do urzędników, którzy rozumieją je albo nie, a ci na ich podstawie wydają decyzje, których zwykły obywatel nie pojmuje już ani trochę.

Bo i co mógł zrozumieć człowiek, któremu ZUS przyznał emeryturę lub rentę, a potem – po roku, dwóch czy czterech – uznał, że to była pomyłka i świadczenie się nie należy? Że został bez środków do życia? Kogo to obchodzi, paragraf jest? Jest! Co zrozumie małżeństwo, które kupiło mieszkanie w ramach programu „Rodzina na swoim”, a po dwóch latach dowiedziało się, że nie może przeprowadzić się za pracą do innego miasta, bo jeśli to zrobi, a stare mieszkanie wynajmie, straci dofinansowanie. Cóż z tego, że gdy brali kredyt, takich ograniczeń nie było. Teraz są, zmieniły się przepisy, w dodatku zmieniły się wstecz!

Pozostało 44% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.