Pojawił się projekt, aby nasze składki emerytalne odkładane przez lata w otwartych funduszach w momencie przejścia na emeryturę były przekazywane do ZUS. Ten byłby wówczas jedynym dostarczycielem emerytury, zarówno tej z pierwszego, jak i z drugiego filaru. Rozwiązanie takie na pierwszy rzut oka wydaje się najprostsze i najmniej kontrowersyjne. Zanim jednak przejdziemy do oceny tej propozycji, zastanówmy się, o co w tym wszystkim chodzi.
Gdyby to była zupełnie prywatna i niezależna od państwa emerytura, za zgromadzone przez całe życie pieniądze przyszły emeryt wykupiłby sobie dożywotnie świadczenie emerytalne w jednej z wielu instytucji finansowych. Przyszły świadczeniodawca zapewne różnicowałby wysokość emerytury w zależności od płci przyszłego emeryta, a być może jeszcze od innych czynników. Zauważmy, że im kto zdrowszy, tym niższą powinien dostać emeryturę, gdyż statystycznie większa przed nim liczba lat do przeżycia. Tego typu dyskryminacje zwykle są niedozwolone prawnie, czym innym jest kryterium płci, które jest obiektywne. Najważniejsze jest jednak to, że wykupujemy na zasadach rynkowych emeryturę, na której wysokość wpływ ma dalsza oczekiwana długość życia, wysokość zgromadzonych składek. Wysokość opłat jest uzależniona od konkurencyjności rynku, im większy wybór, tym opłaty niższe.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.