Autopromocja

Petru: Dlaczego emerytura ma być wypłacana z ZUS? Niech działa konkurencja

27 marca 2012

Pojawił się projekt, aby nasze składki emerytalne odkładane przez lata w otwartych funduszach w momencie przejścia na emeryturę były przekazywane do ZUS. Ten byłby wówczas jedynym dostarczycielem emerytury, zarówno tej z pierwszego, jak i z drugiego filaru. Rozwiązanie takie na pierwszy rzut oka wydaje się najprostsze i najmniej kontrowersyjne. Zanim jednak przejdziemy do oceny tej propozycji, zastanówmy się, o co w tym wszystkim chodzi.

Gdyby to była zupełnie prywatna i niezależna od państwa emerytura, za zgromadzone przez całe życie pieniądze przyszły emeryt wykupiłby sobie dożywotnie świadczenie emerytalne w jednej z wielu instytucji finansowych. Przyszły świadczeniodawca zapewne różnicowałby wysokość emerytury w zależności od płci przyszłego emeryta, a być może jeszcze od innych czynników. Zauważmy, że im kto zdrowszy, tym niższą powinien dostać emeryturę, gdyż statystycznie większa przed nim liczba lat do przeżycia. Tego typu dyskryminacje zwykle są niedozwolone prawnie, czym innym jest kryterium płci, które jest obiektywne. Najważniejsze jest jednak to, że wykupujemy na zasadach rynkowych emeryturę, na której wysokość wpływ ma dalsza oczekiwana długość życia, wysokość zgromadzonych składek. Wysokość opłat jest uzależniona od konkurencyjności rynku, im większy wybór, tym opłaty niższe.

Sprawy komplikują się w systemie powszechnym i obowiązkowym. Niejako naturalnie pojawia się skłonność do większej niż w przypadku systemu dobrowolnego regulacji. Ot choćby kwestia niedyskryminowania ze względu na płeć. I zagwarantowania bezpieczeństwa wypłat. Efekt jest taki, że każdy, chcąc dobrze, dodaje do systemu dodatkowe regulacje. A to niedyskryminacyjne, a to kapitałowe, a to licencyjne. Siłą rzeczy konkurencja będzie mniejsza, a tym samym powstaje ryzyko, że opłaty będą wyższe. Niemniej przy właściwych proporcjach regulacyjnych w stosowaniu wspólnych tablic życia dla kobiet i mężczyzn można stworzyć dość konkurencyjny system. Przede wszystkim bazując na dotychczasowych podmiotach, takich jak fundusze emerytalne i zakłady ubezpieczeniowe. Podmioty te działają od lat na rynku, zajmują się bardzo podobną działalnością, nie trzeba więc ponosić kosztów ich tworzenia. W przypadku OFE jest to zarządzanie składkami przyszłych emerytów, w przypadku zakładów ubezpieczeń na życie ocena ryzyka śmierci wraz odpowiednim inwestowaniem powierzonych pieniędzy. Zauważmy, że w przypadku zakładów ubezpieczeń na życie produkt emerytalny jest niejako odwrotnością ubezpieczenia życiowego. W tym pierwszym przypadku mamy do czynienia z ryzykiem dożycia, a w drugim z ryzykiem śmierci. Tak więc zakłady ubezpieczeń życiowych, uzupełniając swą ofertę o emerytury, zmniejszyłyby swoje ryzyko, dzięki czemu mogłoby być tańsze. Z kolei fundusze emerytalne miałyby niskie koszty pozyskiwania klientów, ze względu na to, że wielu z dotychczasowych zdecydowałoby się na kontynuację współpracy z podmiotem, w którym przez lata oszczędzali na emeryturę. Powszechność i obowiązkowość systemu właściwie wykorzystana może obniżyć koszty jego funkcjonowania.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.