Wielu emerytów uważa, że jeśli przychód jest nieoskładkowany, nie wlicza się go do dopuszczalnego limitu dorabiania. Są zdziwieni, gdy ZUS żąda od nich zwrotu pobranych świadczeń albo zmniejsza ich wysokość.
ZUS wlicza do limitu dorabiania przychody osiągane m.in. przez wcześniejszych emerytów z pracy zarobkowej objętej obowiązkowo ubezpieczeniem. Także te, od których zgodnie z prawem nie są odprowadzane składki ubezpieczeniowe. Dzieje się tak, gdy emeryt ma kilka źródeł przychodów, czyli pracuje na etacie, ma umowy-zlecenia z firmą zewnętrzną i współpracuje np. z małżonkiem, który prowadzi działalność gospodarczą. Przychody ze zlecenia i współpracy nie podlegają oskładkowaniu, więc składki od nich nie są odprowadzane na rachunki bankowe zakładu (wyjątek dotyczy składki zdrowotnej). To dlatego, że są pobierane tylko raz – od wynagrodzenia w ramach stosunku pracy.
Świadczeniobiorcy są przekonani, że nie mają obowiązku informowania ZUS o takich przychodach. To błąd. Brak oskładkowania nie jest tożsamy z niewliczaniem wynagrodzenia do dopuszczalnego maksymalnego limitu dorabiania, po przekroczeniu którego ZUS zobowiązuje do zwrotu pobranych świadczeń albo zmniejsza ich wysokość.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.