Prowizja po zwolnieniu z pracy to nie wynagrodzenie

pieniądze
pieniądzeShutterstock
28 grudnia 2022

Prowizja, która według umowy może być wypłacana pracownikowi także po zakończeniu zatrudnienia, bez określonego terminu, nie jest składnikiem wynagrodzenia, gdyż nie spełnia wymogów określonych w kodeksie pracy – uznał Sąd Najwyższy.

Sprawa dotyczyła zapłaty przez pracodawcę wynagrodzenia prowizyjnego określonego w umowie jako tzw. prowizja marketingowa za wykonywanie różnego rodzaju prac na rzecz spółki B., którą pozwała o to świadczenie była pracownica. Problem polegał na tym, że kobieta była jednocześnie większościowym udziałowcem spółki (dysponowała w pewnym momencie nawet 98 proc. udziałów), a ponadto wspomniana prowizja była tak skonstruowana, że miała ją otrzymywać nawet po zakończeniu stosunku pracy, praktycznie bezterminowo – przy czym zarówno spółka, jak i pracownica udziałowczyni nie podpisały w tej kwestii żadnej innej umowy, w tym o zakazie konkurencji po zakończeniu zatrudnienia.

W I instancji była pracownica (gdyż roszczenia skierowano do spółki już po zwolnieniu jej z pracy) uzyskała żądane świadczenia, jednak sąd apelacyjny zmienił to orzeczenie i oddalił powództwo w całości. W tej sytuacji pełnomocnik złożył skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, ale ten oddalił ją w całości.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.