Jeszcze związki nie zginęły. Kto wygrywa wojnę na rynku pracy?

Protest związkowców z Solidarności w Warszawie. Fot. Maciek Suchorabski
Protest związkowców z Solidarności w Warszawie w 2013 / Fot. Maciek SuchorabskiGazetaPrawna.pl
25 lipca 2014

Mimo słabości ruchu związkowego pogłoski o jego rychłej śmierci są mocno przesadzone. Pracodawcom pozostaje zakasać rękawy i wziąć się z rywalem za bary. Zatem marsz, marsz... do boju

Trzy dekady temu związkowcy w kraciastych koszulach byli bohaterami. Symbolem przemian, które miały doprowadzić do zmiany ustroju i upadku systemu totalitarnego. Jeszcze Polska nie zginęła, póki... nie brakowało ludzi takich jak oni. Dziś nie wróży im się najlepiej. W starciu z menedżerami w garniturach od Armaniego nie mają szans. To cud, że związki w ogóle jeszcze funkcjonują. Są słabe, nieskuteczne i upolitycznione. Nie są w stanie zmobilizować społeczeństwa do działania. Liczą się dla nich tylko etaty działaczy, ochrona przed zwolnieniem i kasa, jaką dostają od pracodawcy na funkcjonowanie. Tyle teorii. W praktyce jak na gatunek wymierający związkowcy wykazali się nie lada żywotnością. W ciągu pięciu ostatnich lat przybyło ponad 350 związków zawodowych.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png