Urząd musi działać jak firma świadcząca usługi

6 maja 2015

Zainteresowanie pracą w urzędzie jest coraz większe. W zależności od wydziału na jedno wolne miejsce aplikuje od kilkunastu do kilkudziesięciu osób - mówi w wywiadzie dla DGP Krzysztof Strzałkowski, burmistrz dzielnicy Wola miasta stołecznego Warszawy.

Zarządza pan dzielnicą, w której mieszka około 140 tys. osób. Może pan się porównywać z włodarzami dużych miast. Główne zadania w mieście realizuje jednak prezydent Warszawy. Czy przeszkadzają panu te ograniczenia, tak jak władzom Bemowa, które od kilku miesięcy są w sporze ze stołecznym ratuszem?

Nie. Ustawa warszawska oraz uchwała kompetencyjna wyraźnie określają zakres zadań jaki realizują dzielnice. Jestem przede wszystkim odpowiedzialny za te kwestie, które bezpośrednio dotyczą życia mieszkańców. Ich obsługę, ale też za edukację, sport, kulturę, ochronę środowiska czy także sprawy lokalowe. W tym zakresie działania mam pełną swobodę, w innych kwestiach ściśle współpracujemy z prezydentem m.st. Warszawy i podległymi mu biurami. Jednak mieszkańców nie interesuje, jaki jest zakres kompetencji burmistrza, oni chcą załatwić szybko swoją sprawę.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png