Doradcy etyczni w urzędach: Nie ma wielu chętnych, którzy zgłaszaliby się po porady

dokumenty, urząd, archiwum
Doradcy etyczni wskazują, że urzędnicy przychodzą do nich też z pytaniami, co mogą robić, a czego nie, np. na profilach społecznościowych. I co do zasady nie mają zbyt dużego natłoku pracy. ShutterStock
10 marca 2020

W wielu urzędach wciąż nie ma doradców. Z kolei tam, gdzie zostało utworzonych nawet kilka stanowisk, nie ma wielu chętnych, którzy zgłaszaliby się po porady.

Do dyrektorów generalnych rządowych urzędów w ubiegłym tygodniu trafiły zalecenia szefa służby cywilnej w sprawie standardów pracy doradcy ds. etyki. Dokument ten ma zachęcić szefów, aby powoływali wybranych urzędników na takie funkcje. Taka osoba musi cieszyć się zaufaniem pozostałych pracowników, będzie można się też do niej zwracać anonimowo. Dyrektorzy mają też opracować wytyczne, w których określone zostaną zasady jej powoływania. Szef służby cywilnej sugeruje, by wybór następował na pięcioletnią kadencję w wyborach bezpośrednich, powszechnych i tajnych. O tym, czy wszystkie zalecenia zostaną wdrożone przez urzędy, zdecydują indywidualnie ich szefowie w porozumieniu z dyrektorami generalnymi.

Pracownicze dylematy

– U mnie w urzędzie o to stanowisko ubiegało się ponad 30 kandydatów. Ostatecznie wyłoniono dwóch. Moja koleżanka zajmuje się szkoleniami z etyki, a do mnie urzędnicy zwracają się z różnego rodzaju wątpliwościami i zapytaniami – mówi Robert Barabasz, doradca ds. etyki w Łódzkim Urzędzie Wojewódzkim.

Pozostało 89% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.