Rząd dołoży do pensji, żeby firma nie zwalniała pracowników

Praca
Zdaniem związkowców jedna ustawa nie uratuje wszystkich zagrożonych miejsc pracy. Potrzeba wielu instrumentów wsparcia.ShutterStock
24 lipca 2013

Choć spowolnienie gospodarcze ma się dobrze, dopiero dziś posłowie zajmą się projektem ustawy antykryzysowej. To znak, że sami przedsiębiorcy nie pokładają w niej wielkich nadziei.

1417403-i02-2013-142-183000100.jpg
Ustawa antykryzysowa

Zgodnie z rządowym projektem pracodawcy będą mogli na czas kryzysu wprowadzić w porozumieniu z załogą lub ze związkami zawodowymi czasowy przestój lub okresowe zmniejszenie wymiaru czasu pracy. Obniżone z tego powodu pensje będą uzupełniane ze środków Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Dodatkowo załoga, dla której nie będzie pracy, zyska możliwość skorzystania ze szkoleń finansowanych z Funduszu Pracy.

Proponuje się, by ze wsparcia w postaci dopłat do wynagrodzeń mogły skorzystać firmy, które wykażą się odpowiednio wysokim spadkiem obrotów. Regres sprzedaży towarów lub usług musi wynosić nie mniej niż 15 proc. w ciągu kolejnych 6 miesięcy, w okresie 12 poprzedzających dzień złożenia wniosku o pomoc.

Korzystający ze wsparcia przedsiębiorca nie będzie mógł zwolnić pracownika w czasie pobierania dopłat do jego pensji i trzy miesiące po ich ustaniu.

– Spodziewam się, że projekt trafi do podkomisji. Dziwię się, że w kryzysie tyle czasu czekał na pierwsze czytanie. Gdyby ta ustawa miała być zbawienna dla przedsiębiorców, byłyby naciski na jej szybkie procedowanie, tak jak było w przypadku przepisów o czasie pracy – uważa Stanisław Szwed, poseł PiS, zastępca przewodniczącego komisji polityki społecznej i rodziny. Jego zdaniem skoro pracodawcy nie naciskają na wdrożenie rozwiązań antykryzysowych, to widocznie nie wierzą w ich skuteczność.

Proste procedury

– Firmy nie pytają o poszczególne rozwiązania, ale głównie o to, jakie kryteria będą musieli spełnić, by skorzystać ze wsparcia – tłumaczy Witold Polkowski, ekspert Pracodawców RP. Dodaje, że ustawodawca powinien wyciągnąć wnioski wynikające ze stosowania poprzednich rozwiązań antykryzysowych, które oprócz tych dotyczących czasu pracy były wykorzystane w bardzo ograniczonym zakresie. I to mimo tego, że rząd zagwarantował na ten cel setki milionów złotych.

Z kolei pracodawcy z Konfederacji Lewiatan są zaniepokojeni tempem prac nad ustawą antykryzysową. Ich zdaniem powinna ona obowiązywać od dawna.

– Mam nadzieję, że przedsiębiorstwa będą mogły z niej skorzystać już jesienią tego roku, gdy stopa bezrobocia będzie rosnąć – podkreśla Grażyna Spytek-Bandurska, ekspert Konfederacji Lewiatan.

– Ustawodawca powinien pamiętać, by procedura uzyskania wsparcia była prosta i niesformalizowana. Zbyt duża biurokracja będzie zniechęcać do korzystania z rozwiązań antykryzysowych, co przełoży się na zwolnienia grupowe – dodaje.

Związki zawodowe z nadzieją oczekują na nowe rozwiązania. Jednak ich zdaniem jedna ustawa nie uratuje wszystkich zagrożonych miejsc pracy. Potrzeba wielu instrumentów wsparcia.

– Rozwiązania, które znalazły się w projekcie, zostały wynegocjowane z pracodawcami jeszcze w starej ustawie antykryzysowej. Mamy zastrzeżenia do propozycji określających dostępność do rozwiązań przeciwdziałających skutkom kryzysu – twierdzi Bogdan Grzybowski, ekspert OPZZ. – Oczekujemy, by z dobrodziejstw ustawy mogło skorzystać jak najwięcej firm. Obawiam się jednak, że ze względu na oszczędności związane z deficytem minister finansów będzie bardzo niechętny uwolnieniu strumienia pomocy – dodaje ekspert.

Rządowy monitoring

Mimo że ustawa będzie obowiązywała na stałe, to rozwiązania w niej przewidziane będą uruchamiane przez rząd w chwili, gdy stopa bezrobocia będzie rosła. Rada Ministrów poprowadzi jej miesięczny monitoring. Gdy w dwóch kolejnych miesiącach bezrobocie wzrośnie o odpowiedni procent, minister pracy po konsultacji z partnerami z komisji trójstronnej będzie informował rząd. Jeżeli ten uzna, że sytuacja jest zła, będzie mógł wydać rozporządzenia określające kwotę pomocy antykryzysowej i okres, w jakim firmy spełniające kryteria będą mogły się o nią ubiegać.

Ustawa ma wejść w życie 14 dni od jej ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Etap legislacyjny

Oczekuje na pierwsze czytanie w Sejmie

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.