Nauczyciele nie czują się przygotowani mentalnie do nauczania sześciolatków

17 stycznia 2012

Kilka lat po ogłoszeniu reformy resort edukacji rozpoczyna dyskusję o standardach, jakie powinny spełniać szkoły by przyjąć sześciolatków.

Lepiej późno niż wcale. W ubiegłą środę ministerialni urzędnicy spotkali się z przedstawicielami Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty. – Poproszono nas o dyskusję nad problemem, jak powinna być przygotowana szkoła na przyjęcie sześcioletnich dzieci – mówi nam prezes tej organizacji Marek Pleśniar. Ich rekomendacje mają być gotowe za kilka dni.

Co chcieliby zmienić dyrektorzy? – Z naszych obserwacji wynika, że najsłabszym elementem szkoły jest niewystarczające doświadczenie niektórych nauczycieli do pracy z sześcioletnimi dziećmi – mówi Pleśniar. W jego ocenie to do nich powinna trafić pomoc. – Chodzi o szkolenia i mentalną zmianę w podejściu do nauczania najmłodszych. Wiem, że w przypadkach, kiedy rodzice decydują się przenieść swoje dziecko ze szkoły do przedszkola, powodem jest właśnie niewłaściwa praca pedagoga – mówi prezes OSKKO.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.