Król: Polska szkoła i samodzielność myślenia. Dwa różne pojęcia

Marcin Król
Marcin KrólDGP
9 grudnia 2011

Powstają kolejne raporty na temat polskiej szkoły, a zatem zarówno poziomu nauczania, samodzielności myślenia oraz relacji między nauczycielami a uczniami. Poza tymi opracowaniami, które polegają na mierzeniu mierzalnego, czyli zdolności rozwiązywania testów przez uczniów, wszystkie inne doprowadzają do bardzo krytycznych wniosków na temat przede wszystkim samodzielności myślenia i umiejętności uczenia tej samodzielności przez nauczycieli.

 Ponad połowa uczniów sądzi, że nauczyciel ma zawsze rację. A przecież wszystkiego innego poza samodzielnością myślenia można dowiedzieć się w milionach źródeł, jakie istnieją we współczesnym elektronicznym świecie. Jedynie samodzielność myślenia, odwaga intelektualna i zdolność do reagowania na nieoczekiwane informacje stanowią kapitał, jaki uczeń powinien wynieść z dobrej szkoły.

Przedmiot wiedza o społeczeństwie uczy formułek, nie kształtuje obywateli

Posłużmy się przykładem przedmiotu wiedza o społeczeństwie i ograniczmy się jedynie do poziomu licealnego. Zależnie od stopni z tego przedmiotu maturzysta dostaje się na studia z zakresu nauk społecznych. Ale to tyko utrudnia, a nie ułatwia zadania uczelniom, gdyż przedmiot jest w szkole traktowany mechanicznie, jako zbiór informacji, a samodzielność w jego nauczaniu jest zerowa. Przede wszystkim warto przypatrzeć się podręcznikom. Otóż na poziomie rozszerzonym jedyne znane nazwisko autora, to nieżyjący Tomasz Merta. Reszta to zapewne nauczyciele czy też mniej wybitni nauczyciele akademiccy. Jednak, i to jest ciekawe i niezrozumiałe, nie ma najmniejszych mechanizmów konsultowania tych podręczników z wyższymi uczelniami. Jest to skandal z dwu powodów: po pierwsze uczelnie wyższe muszą kierować się stopniami z rozszerzonego „WoS” przy przyjmowaniu nowych studentów i – po drugie – uczelnie wyższe muszą od początku zaczynać edukację w tej dziedzinie, bowiem młodzież po szkole przychodzi kompletnie źle przygotowana. Owszem, posiada pewien zestaw informacji, ale są one niepotrzebne ani uczniowi, ani obywatelowi, natomiast nie posiada niemal żadnych informacji na temat kontekstu wydarzeń społecznych, ich historycznych powodów i współczesnych implikacji. Dobrym przykładem jest brak opisu konsekwencji przyjęcia jednego z kilku typów Ordynacji wyborczej, a tylko to jest w kwestii Ordynacji wyborczej ciekawe.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.