Wiem, że to będzie szok dla niektórych, ale priorytetem wyborców nie są dziś dobre oceny naszej prezydencji w UE, ale fatalne prognozy dla naszego rynku pracy.
Nie chcę burzyć podniosłej atmosfery przygotowań do licznych bankietów, koktajlowych konferencji i fotookazji, ale muszę się dołączyć do grona kraczących ekonomistów.
Według różnych szacunków bezrobocie w Polsce sięgnie na koniec roku od 11 do 12.5 proc. W tym samym czasie bezrobocie w Niemczech spadło do 6,1 proc. I leci w dół. W tym tempie, w przyszłym roku w Polsce możemy mieć większą bezwzględną liczbę bezrobotnych niż Niemcy. Nie muszę dodawać, że mamy o połowę mniej ludzi i gorsze świadczenia dla bezrobotnych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.