Topolewska: (Nie)zastępczy problem

Michalina Topolewska
Michalina TopolewskaDGP
6 maja 2011

Uchwalenie przez Sejm ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej przeszło bez większego echa. Może stało się tak dlatego, że nie towarzyszyły jej spektakularne protesty, jakie mogliśmy obserwować przy głosowaniu nad przepisami o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, ani propaganda sukcesu, którą rząd głosi w związku z ustawą żłobkową.

A szkoda, bo ta ustawa, nad którą prace trwały trzy lata, zawiera wiele rewolucyjnych zmian dla dzieci, dla których obecnie jedyną alternatywą jest umieszczenie w rodzinie zastępczej lub domu dziecka. Znaczenie nowych przepisów pod wieloma względami jest też większe niż wymienionych wyżej ustaw. Wyraźnie akcentuje bowiem, że rodzinom, które mają problemy wychowawcze lub po prostu są ubogie, potrzebna jest dodatkowa pomoc, a nie zabranie dziecka i umieszczenie go w placówce opiekuńczej.

Pozostało 50% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.