Bogusław Grabowski: OFE są błędem młodzieńczym naszej krótkiej demokracji

5 marca 2011

Choć jestem ekonomistą, musiałem długo pogłówkować, zanim zrozumiałem istotę problemu. Budujemy OFE ze wzrostu długu, a to, nie dając żadnych korzyści systemowi emerytalnemu, zagraża śmiertelnie finansom publicznym i wzrostowi gospodarczemu. W chęci podniesienia składki nie widzę żadnej logiki, żadnej konsekwencji – mówi Bogusław Grabowski, członek Rady Gospodarczej przy premierze

Komisja Europejska naciska, byśmy ograniczyli deficyt z 8 do 3 proc. jeszcze w 2012 r., a mamy przecież rok wyborczy. Czy to możliwe?

Tak, ale w ciągu dwóch lat będziemy musieli ograniczyć wydatki i zwiększyć wpływy budżetowe na łącznie prawie 75 mld zł. OFE to pierwsze koło ratunkowe, tniemy najbardziej idiotyczny wydatek, jakim jest wpłata pieniędzy z kredytu na konto oszczędnościowe. To jednak nie wystarczy, nawet jeśli o kilkanaście miliardów zwiększą się dochody dzięki wzrostowi gospodarczemu. Możliwe są różne działania: np. podwyżka VAT o kolejny punkt do 24 proc. to 5 mld zł, przywrócenie składki rentowej do poprzedniego poziomu, czyli faktycznie obniżka płac pracowników o 5 proc. i poważne zmniejszenie zysków pracodawców oraz przywrócenie trzeciego progu PIT, to razem ok. 40 mld zł. Najlepiej jednak ciąć wydatki.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.