Komentarz redakcji: ZUS bierze, ale nie oddaje

Bartosz Marczuk
Bartosz MarczukDGP
1 grudnia 2010

Nowy system emerytalny ma działać na prostej zasadzie: ile wpłaciłeś, tyle dostaniesz. Takie są przynajmniej jego założenia. Okazuje się jednak, że praktyka ZUS od nich odbiega.

Osoby, które przed 1999 rokiem opłacały składki na emeryturę, ale miały tego pecha, że robiły to krócej niż 6 miesięcy, wpłaciły je na przysłowiowy Berdyczów. ZUS – na podstawie własnej interpretacji przepisów – nie wlicza im ich do kapitału początkowego, od którego zależy wysokość emerytury. Co ciekawe, w tej sprawie już 5 lat temu interweniowali resort pracy i rzecznik praw obywatelskich. I co? Proceder wciąż trwa.

Ktoś może powiedzieć, o co ten szum? Przecież to nie są wielkie pieniądze i ile jest osób, które znalazły się w takiej sytuacji. Nic bardziej mylnego. Chodzi o zasady. Ich łamanie, zwłaszcza przez instytucje publiczne, powoduje psucie państwa. A to zaraźliwa choroba. Jeśli władze publiczne postępują z nami nie fair, obywatele zaczynają myśleć, że to norma. Nie tylko więc wykorzystują wszelkie możliwe okazje, aby oszukać państwo, ale także zachowują się tak wobec siebie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.