"Zajęcia z prawa tanio sprzedam" - czyli jak zakwitł handel „miejscówkami”

13 października 2010

Internetowy system zapisywania na zajęcia i egzaminy USOS miał ułatwić studentom życie. Ale sprawił, że zakwitł handel „miejscówkami”. Dostanie się na zajęcia do łagodnego wykładowcy kosztuje nawet 1000 zł.

Proceder wygląda tak: studentowi za pośrednictwem USOS-u udało się zapisać na ćwiczenia (najczęściej dzięki szybkiemu łączu internetowemu) do profesora uchodzącego za łagodnego, więc pożądanego przez większość. Proponuje więc sprzedaż miejsca koledze. Obaj dogadują się co do kwoty odstępnego i przystępują do realizacji transakcji. Pierwszy wypisuje się z zajęć, a drugi – logując się z innego komputera – błyskawicznie zapisuje się na jego miejsce. Podobnie rozwiązują problem studenci, którym zależy np. na tym, aby mieć zajęcia tylko rano, bo popołudniami pracują.

Z naszych informacji wynika, że z propozycją odsprzedaży zajęć i egzaminów w tym roku akademickim zetknęło się już 5 proc. studentów dużych wydziałów na publicznych uczelniach. To jednak dopiero początek. Zapisy na wiele ćwiczeń i wykładów ruszą na dniach, a to na pewno przełoży się na zwiększony ruch w interesie wymiany nazwisk na listach słuchaczy.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.