Lekarze walczą ze sobą na reklamy

11 października 2010

Naczelna Izba Lekarska chce zabronić wielkim prywatnym lecznicom ogłaszania się na billboardach. Broni w ten sposób małych gabinetów, które nie mają prawa do takiej promocji. Tymczasem duże firmy chcą większego zliberalizowania przepisów o marketingu usług medycznych.

Zgodnie z uchwałą NIL reklama prywatnego gabinetu nie powinna dziś być większa niż 40 na 60 cm. Zakaz ten nie obejmuje dużych prywatnych lecznic, bo one nie podlegają jurysdykcji Izby Lekarskiej. Teoretycznie, by wyrównać szanse, wystarczyłoby, by izba zezwoliła małym gabinetom na ustawianie większych reklam. To jednak i tak nie na wiele by się zdało, bo centra medyczne na marketing wydają miliony złotych. Indywidualnych lekarzy na to nie stać.

Prezes NIL Maciej Hamankiewicz przygotował pismo, które w najbliższych dniach trafi do wojewodów kontrolujących zakłady opieki zdrowotnej, aby narzucił podobne ograniczenia centrom medycznym. Hamankiewicz tłumaczy to dobrem pacjentów. – Ratowanie zdrowia i życia ludzkiego to nie jest usługa, która powinna pojawiać się na wielkoformatowych powierzchniach – argumentuje.

Pozostało 81% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.