Wprowadzenie parytetów w organizacjach przedstawicielskich i kontrolnych nauki i szkolnictwa wyższego proponuje minister Barbara Kudrycka.
Miałoby to zwiększyć udział kobiet w zarządzaniu polską nauką. Sceptyczny wobec tych pomysłów jest przewodniczący Państwowej Komisji Akredytacyjnej prof. Marek Rocki. Uważa, że habilitacje robią głównie mężczyźni, więc spełnienie wymagań ministerstwa może być trudne. Znacznie ostrzejszy w swoim sadzie jest prof. Jerzy Bralczyk z UW. Twierdzi, że parytety na uczelniach byłyby dyskryminacją i mężczyzn, i kobiet.
Problem istnieje. W Polskiej Akademii Nauk zaledwie 3 proc. pań to samodzielni pracownicy. Wśród naukowców z tytułem profesorskim – 23 proc. Dlatego minister Kudrycka w nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym wpisała, że w Radzie Najwyższej Szkolnictwa Wyższego kobiety mają stanowić 30 proc., a w Polskiej Komisji Akredytacyjnej – 10 w tej i 20 proc. w kolejnej kadencji. Dzięki temu, według prof. Magdaleny Środy, lepiej mają być przydzielane pieniądze na badania. Bo jej zdaniem temu procesowi zaszkodziło zmonopolizowanie przez mężczyzn.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.