Wystarczy kilka tysięcy złotych, dostęp do internetu i nieco cierpliwości, by kupić w sieci dziecko. Pary wybierają drogę na skróty, bo nie wierzą w skuteczność długotrwałych procedur adopcyjnych.
Proceder kwitnie, bo adopcje potrafią się ciągnąć w Polsce latami, a państwo nie stworzyło prostego systemu. Wiemy przynajmniej o jednym przypadku takiej transakcji. Prokuratura jednak umorzyła postępowanie w tej sprawie.
"Pragnę pomóc rodzinie, która nie może mieć własnych dzieci i która w zamian pomoże mnie" – taki anons ukazał się w portalu Polki.pl. Podobnych ogłoszeń w internecie jest sporo. Warunek jeden: treść postu nie może być zbyt dosłowna. Wtedy moderator usuwa go, tłumacząc się "mocno ugruntowanym podejrzeniem pośrednictwa w handlu żywym towarem".
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.