W ciągu trzech ostatnich lat liczba agencji zajmujących się łowieniem talentów wzrosła z kilkudziesięciu do 1,5 tys.
Niektórzy łowcy głów mówią o swoim zawodzie, że jest to skrzyżowanie biura matrymonialnego z pośredniakiem. Za takie porównanie nie jeden headhunter bardzo by się obraził. Większość doradców ds. rekrutacji zajmujących się wyszukiwaniem kandydatów o rzadkich, wysokich kwalifikacjach zawodowych uważa, że świadczy usługi z najwyższej półki, wymagające profesjonalizmu i przygotowania.
– To nie jest profesja dla młodych ludzi, którzy dopiero rozpoczynają życie zawodowe – zaznacza Krzysztof Nowakowski, szef polskiego oddziału agencji Korn Ferry International. Tłumaczy, że w pracy headhuntera na równi z poufnością liczy się doświadczenie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.