Terapia onkologiczna może być refundowana bez umowy

Szpital, podatki
Tym razem SN zwrócił uwagę na potencjalnie groźne skutki przedłużającego się oczekiwania na zabiegi.ShutterStock
13 lutego 2018

Spółka E., prowadząca działalność leczniczą w zakresie terapii onkologicznych, zwróciła się do Narodowego Funduszu Zdrowia o refundację blisko 80 zabiegów radioterapii ogólnej i brachyterapii (rodzaj radioterapii, gdzie napromieniowywanie prowadzone jest punktowo, bezpośrednio w zmienione nowotworowo tkanki). Ich koszt wyniósł łącznie ok. 400 tys. zł. Większość miała charakter terapeutyczny, zmierzający do wyleczenia nowotworu, choć niektóre z nich miały też charakter tylko paliatywny. NFZ odmówił jednak refundacji wszystkich zabiegów, twierdząc, że nie są to świadczenia ratujące życie. Spółka skierowała pozew do sądu.


Problem w tym, że powyższe zabiegi i procedury terapeutyczne były wykonywane bez umowy z NFZ. Były jednak ważne z punktu widzenia leczenia nowotworów, gdzie istotna jest szybkość działania. Kwestią sporną było więc uznanie tych zabiegów za świadczenia ratujące życie, a więc wykonywane w stanach nagłych, o których mowa w art. 19 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1938). Zgodnie z ust. 4 tego artykułu podmiot leczniczy, który nie zawarł z NFZ umowy o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej, ma prawo do wynagrodzenia za wykonywane zabiegi i czynności lecznicze w stanie nagłym.

Za pierwszym razem SN w wyroku z 10 września 2015 r. (sygn. II CSK 497/14) wskazał m.in., że w przypadku chorób przewlekłych, wymagających powtarzalnych świadczeń medycznych, w zasadzie nie można przyjmować, że były to stany nagłe w rozumieniu art. 19 ust. 4 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej. Powództwo spółki E. zostało oddalone w całości, ale w wyniku skargi kasacyjnej SN nakazał ponowne rozpoznanie sprawy.

Tym razem SN zwrócił uwagę na potencjalnie groźne skutki przedłużającego się oczekiwania na zabiegi.

– Jeżeli ustalono, że przeciętny czas oczekiwania na zabieg wynosił około 30 dni, a biegli wykazali, że nie powinien być dłuższy niż 5–6 dni, to mogą tu zachodzić przesłanki do zastosowania art. 19 ust. 4 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej. Sprawa dotyczy terapii nowotworowej, a więc leczenia bardzo ciężkich schorzeń, gdzie opóźnienia mogą mieć skutki grożące nawet śmiercią pacjenta – powiedział sędzia Marian Kocon.

Sprawa wróciła do ponownego rozpoznania.

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Najwyższego z 8 lutego 2018 r., sygn. II CSK 249/17.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.