Sama oferta przysporzenia nie generuje przychodu u adresata

Arkadiusz Michaliszyn prawnik, partner w CMS Cameron McKenna
Arkadiusz Michaliszyn, prawnik, partner w CMS Cameron McKennaDGP / Wojtek Górski
14 maja 2012

Debata wokół opodatkowania imprez firmowych nie traci wigoru. Czy w końcu utrwali się jednolity pogląd w tym zakresie?

Niestety coraz mocniej zaczynają dominować rozstrzygnięcia profiskalne. Odrzucone zostały wszelkie wątpliwości dotyczącego tego, czy uczestnictwo w tego typu wydarzeniach w każdym przypadku jest przysporzeniem pracownika. A przecież zwykle spotkania takie organizowane są w dni wolne od pracy i mimo elementu rozrywkowego (darmowe posiłki, napoje, w tym alkoholowe, i inne atrakcje), mają jednak wymiar służbowy. Wielu z uczestników w głębi serca wolałoby spędzić ten czas w domu z rodziną niż w towarzystwie swoich szefów, ale czując powinność uczestnictwa, karnie stawiają się na imprezę, gdzie rozradowani od ucha do ucha słuchają dowcipów wspomnianych wcześniej przełożonych. Teraz okazuje się, że częścią tej radości muszą podzielić się ze Skarbem Państwa. Co więcej, już nie samo uczestnictwo, ale zaproszenie do udziału jest, zdaniem niektórych sądów administracyjnych, świadczeniem nieodpłatnym, przez co pracownik musi zapłacić podatek, nawet jeżeli na imprezie się nie stawił. Taki pogląd jest błędny i należy jak najszybciej wyeliminować go z obrotu.

Pozostało 45% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.